Disney pokazał “prawdziwy” miecz świetlny i nie sposób się nim nie zachwycać. Fani oszaleli

Disney pokazał
Filmy i seriale Newsy Rozrywka

To już kolejne podejście do stworzenia jak najbardziej rzeczywistego miecza świetlnego. Broń ze Star Wars wygląda naprawdę wspaniale, bo Disney zdecydowanie udoskonalił pomysł.

Czy marzenie dziecięcych “nas” może się wreszcie spełnić? Sam pamiętam, jak zachwycając się serią “Gwiezdne Wojny” miałem tylko jedno marzenie – dostać prawdziwy miecz świetlny. A nawet nie tyle go dostać, ile chociaż potrzymać. Tak na chwilę. Któż o tym nie marzył?

Taka technologia jednak nie istnieje i obecnie nie jesteśmy w stanie wygenerować tyle energii, ile potrzeba, aby stworzyć “energetyczną pałkę”, która jest w stanie siekać droidy i robić inne niezbyt eleganckie rzeczy. Co innego gadżety – fani SW mogą od lat kupić miecze świetlne, ale daleko im do tego, co znamy z filmów. W większości są to plastikowe miecze, które mogą po prostu świecić, a zamiast “laserowego” ostrza mamy po prostu diody LED w plastikowej osłonie. Powstały też “chowane” miecze świetlne, gdzie plastikowe ostrze po prostu chowa się do rękojeści. No ale wiecie… to nie to samo.

“Prawdziwy” miecz świetlny ze Star Wars

Wygląda jednak na to, że jesteśmy coraz bliżej stworzenia “prawdziwych” mieczy świetlnych. I choć te nie bazują na czystej energii, prezentują się równie imponująco. Disney już jakiś czas temu chwalił się designem inspirowanym… taśmami mierniczymi. Ba, tego typu urządzenia są nawet używane w parkach rozrywki (wideo poniżej). Problem w tym, że wystarczy jedynie chuchnąć, a sklejone “na miłość do uniwersum” elementy rozsypią się w drobny mak. Ale już jest znacznie lepiej, o czym nie omieszkał poinformować Josh D’Amaro z Disney Parks and Experiences.

W trakcie niedawnego wydarzenia, na którym Disney chwalił się nowościami w swoich parkach rozrywki, największe wrażenie zrobił na publiczności nowy design chowanego miecza świetlnego. D’Amaro wyszedł na scenę i włączył miecz świetlny, który od razu wysunął się, prezentując świecące ostrze. To wszystko przy akompaniamencie kultowych dźwięków z filmów. Imponujące, szczególnie że dało się nim lekko machać, co sugeruje, że jest to znacznie bardziej solidny sprzęt.

Mam najlepszą pracę na świecie. Trzymam w ręku prawdziwy miecz świetlny.

– powiedział prezes parków Disneya

Łyżka dziegciu: miecza najpewniej nie kupimy, a już na pewno nie w bliskiej przyszłości. Technologia ma pomóc szokować fanów udających się do parków rozrywki i będzie najpewniej wykorzystywana właśnie jako rekwizyt. Być może trafi też do filmów czy seriali, choć z pewnością trzeba ja jeszcze rozwinąć. Na marginesie wspomnę tylko, że jeżeli wciąż marzy się Wam machanie mieczem świetlnym – być może zainteresuje Was, że już niedługo premiera Star Wars Jedi: Ocalały, czyli kontynuacji jednej z najlepszych gier w uniwersum Star Wars.

Artur Łokietek
O autorze

Artur Łokietek

Redaktor
Zamknięty w horrorach lat 80. specjalista od seriali, filmów i wszystkiego, co dziwne i niespotykane, acz niekoniecznie udane. Pała szczególnym uwielbieniem do dobrych RPG-ów i wciągających gier akcji. Ekspert od gier z dobrą fabułą, ale i koneser tych z gorszą. W przeszłości miłośnik PlayStation, obecnie skupiający się przede wszystkim na PC i relaksie przy Switchu.
Udostępnij:

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie