Od najmłodszych lat ciągnęło do gier, w których chłodna głowa znaczy więcej niż łut szczęścia. Z biegiem czasu został przy dwóch – pokerze i blackjacku. Jak sam mówi, poker nauczył go cierpliwości, a blackjack tego, że nawet najlepszy plan czasem przegrywa z kartami. O strategiach i grach stołowych potrafi rozmawiać godzinami, dlatego jednego jest pewien: o dobrą kawę zawsze warto się założyć, o ostatni kawałek pizzy już nie.