Recenzja Pro Evolution Soccer 2015 [PC]. Ten mecz Konami przegrywa

Tegoroczna edycja PES-a pokazuje, że twórcy nie byli zainteresowani wydaniem tej gry w wersji na PC. Niestety, z podobnym zaangażowaniem co Konami, przystąpiłem do napisania recenzji ich najnowszej produkcji. I to nie dlatego, że nie lubię Pro Evolution Soccer.

Wręcz przeciwnie. Wiele lat temu to właśnie PES był dla mnie piłką nożną numer jeden. Zwłaszcza kiedy pamięcią sięgam do czasów Szaraka i Czarnuli. Podobało mi się przede wszystkim symulacyjne podejście Konami do tematu. Jednak w ciągu ostatnich czterech lat sporo się zmieniło, bo główny konkurent PES-a przystąpił do skutecznej ofensywy. Ja natomiast, jako wierny kibic, cały czas nosiłem ze sobą nadzieję – Konami nie zawiedź. Ok, w sumie nie zawiedli, ale tylko posiadaczy konsol najnowszej generacji, przez co pozostali muszą wyjść ze stadionu z opuszczonym szalikiem.

Z drugiej strony nie powinienem być specjalnie zdziwiony zaistniałą sytuacją. Jeszcze przed premierą informowaliśmy, że najnowszy PES na blaszaki będzie czymś pomiędzy wersją na konsole starej, a nowej generacji. Nie sądziłem jednak, że różnice będą aż tak widoczne.

Grafika sprzed lat

Uruchamiając Pro Evolution Soccer 2015 w wersji na PC pomyślałem, że to jakiś kiepski żart. Po pierwsze murawa, która wygląda bardzo płasko – brakuje na niej detali. Jedynie na zbliżeniach widać trochę źdźbeł, ale i tak jest ich niewiele w porównaniu chociaż do tego, co pokazuje tegoroczna FIFA. Podobny problem jest z kibicami. Wyglądają tak, jakby twórcy zaprojektowali jedynie trzy rodzaje postaci, do tego wszystkie poruszają się na trybunach w ten sam sposób i w tym samym kierunku. Równo niczym na musztrze w wojsku. Przyznam, że czegoś takiego dawno nie widziałem w grze piłkarskiej. Żeby jednak była jasność, całkiem inaczej kibice prezentują się chociażby w wersji na PS4. Na PC to dramat, który przywodzi na myśl lata 90.

Pro Evolution Soccer 2015 – gameplay PC:

Nieco lepiej jest z zawodnikami. Ci wyglądają porządnie, nie brak im szczegółów i akurat pod tym względem mogą spokojnie konkurować z piłkarzami od EA. Animacja także daje radę. Tylko dlaczego ten Szczęsny taki do siebie niepodobny?

Oceniając jednak całość oprawy graficznej mam spory dylemat. W produkcji od EA czuć emocje na boisku, które właśnie budowane są przez takie detale, jak szczegółowo zaprojektowani kibice. W przypadku najnowszego PES-a, tego elementu brakuje. Przy okazji rozwiązuje się też zagadka śmiesznie niskich wymagań sprzętowych Pro Evolution Soccer 2015 na PC.

The Pitch Is Ours

Nie bez powodu zacząłem recenzję od grafiki, ponieważ jest to element, który od razu wzbudzi Wasze zainteresowanie. Pod tym względem PES 2015 jest mocno nierówny. Tak samo jest z rozgrywką. Gra ma wiele dobrych elementów, ale też niestety kilka kiepskich. Na pochwałę zasługuje sztuczna inteligencja przeciwników, którzy mocno grają pressingiem. Sprowadza się to do tego, że nie jest łatwo odebrać im piłkę. Ponadto grają często w środku pola, sukcesywnie przesuwając się pod bramkę. Żeby jednak nie było zbyt przewidywalnie, potrafią zaskoczyć skuteczną kontrą. Świetnie to wygląda w akcji, bo powoduje, że widać w grze różnorodność i dostosowywanie się oponenta do sytuacji na boisku. Również bramkarz potrafi niejednokrotnie popisać się prawdziwą robinsonadą. Co ciekawe, wcale nie jest rzadkością to, że przez agresywne wyjście do przeciwnika zbiera żółtą kartkę.

Zawsze w Pro Evolution Soccer podobało mi się podejście Konami do kwestii podań i strzałów. Na tym polu twórcy po raz kolejny nie zawodzą. Nadal nie jest łatwo dokładnie przekazać piłkę koledze z drużyny, przez co rozgrywka staje się o wiele ciekawsza. Ponadto ze względu na to, że również nasi piłkarze są całkiem inteligentni, ochoczo wysuwają się na czystą pozycję pod bramkę przeciwnika. Z jednej strony sprawia to, że budujemy szybkie i efektowne kontry. Niestety z drugiej podając na oślep przed siebie, też da się osiągnąć cel. W moim przypadku na około siedem takich prób, przynajmniej jedna kończyła się sukcesem. Wtedy mój zawodnik szybko znajdował się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, co skutkowało golem.

Konami zapowiadało też, że zespół projektowy sporo czasu poświęcił na poprawę fizyki piłkarzy, a dokładnie temu, jak zachowują się w konfrontacji z przeciwnikiem. Niestety po raz kolejny mam wrażenie, że coś nie zagrało jak należy. Owszem, zawodnicy przepychają się między sobą i walczą o piłkę. Szkoda tylko, że tak samo wygląda konfrontacja dużego gabarytowo zawodnika z małym, przez co Xavi wpadający na Ramosa nie odbije się od niego niczym piłka ciśnięta w betonowy mur. Szkoda.

Ponadto mam też wrażenie, że w  PES-ie na komputery brakuje dynamiki. Testując edycje na konsole, choć nie tak długo jak w przypadku wersji na PC, spotkania przebiegały szybciej. Zawodnicy ruszali się naprawdę żwawo, co z kolei ma ogromny wpływ na całościowy odbiór gry.

Licencje po staremu

Zdziwieni nie będą też ci, którzy zwykle narzekają na brak licencji w PES-ie. W tegorocznej edycji jest podobnie jak to miało miejsce rok temu, dwa lata temu, trzy lata temu i tak dalej. Jeśli więc chcecie mieć dostęp na przykład do wszystkich zawodników w angielskiej Premier League, to w przypadku Pro Evolution Soccer będzie spory problem.

Pro Evolution Soccer 2015 – tryby rozgrywki:

W tym roku Konami zaskoczyło jednak z trybem myClub, dodając do niego mikrotransakcje. Na ten pomysł EA wpadło już dawno, ciekaw jestem jednak, jak kupowanie zawodników do wirtualnej drużyny za realną kasę sprawdzi się w przypadku japońskiej produkcji. Na tę chwilę trudno jest wyrokować. Gracze potrzebują z pewnością więcej czasu, aby oswoić się z nową opcją. Choć i tak na plus należy zaliczyć fakt, że w ogóle coś takiego się pojawiło.

Kiepski mecz

Pro Evolution Soccer 2015 w wersji na PC w ogólnym rozrachunku to produkcja średnia. Zwłaszcza jeśli chodzi o aspekty wizualne. Bardziej można tę wersję nazwać PES 2014.5. Zatem chcąc poznać prawdziwe oblicze PES-a i sprawdzić, co tak naprawdę potrafi Fox Engine, sięgnijcie po wersję na PlayStation 4 lub Xboksa One.

PLUSY:

  • całkiem nieźle przygotowane modele zawodników
  • nieprzewidywalność przeciwników
  • świetna współpraca piłkarzy w drużynie
  • ogólnie czuć ducha PES-a

MINUSY:

  • bardzo kiepsko zaprojektowana murawa oraz kibice
  • fizyka nie do końca działa jak powinna
  • brak większych zmian w porównaniu do poprzedniej edycji
Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

1 Shares
Share1
+1
Tweet