Premiera Dragon Age: Inkwizycja. TOP 5 rzeczy, które musisz wiedzieć

Oto pięć powodów, dla których zakup Inkwizycji to rzecz obowiązkowa. Nie tylko dla fanów RPG.

Premiera Dragon Age: Inkwizycja w Polsce już jutro, więc czas przyjrzeć się temu, co takiego ten tytuł zaoferuje. BioWare ma jednak trochę ułatwione zadanie, bowiem przesunięta premiera Wiedźmina 3 sprawiła, że trochę ubyło nam gier RPG debiutujących w tym roku. Jednocześnie sprawia to, że gracze patrzą na nowe Dragon Age niczym wygłodniały wilk na zająca, pokładając jednocześnie spore nadzieje w tytule.

Dlatego też przed premierą mieliśmy istną kanonadę obietnic. Zwykle producenci skupiają się na trzech aspektach. Ich gra musi mieć większy i bogatszy świat od pierwowzoru lub oponentów, świetną grafikę i w końcu zawierać takie elementy, których wcześniej nie było. BioWare idealnie wpisuje się w ten schemat. Tylko, czy nie jest to wyłącznie marketingowe gadanie? Sprawdźmy.

Trochę kontrowersji

Nieodłącznym elementem każdej części Dragon Age była kwestia romansów między bohaterami. Nie może tego zabraknąć także w Inkwizycji. W grze można flirtować na przykład z Cassandrą Pentaghast oraz Cullenem. Pierwsza z nich pochodzi z rodziny królewskiej, będąc członkinią Zakonu. Z kolei druga pełni rolę kapitana fanatyka. Twórcy nie byliby jednak sobą, gdyby nie drobne kontrowersje. Scenarzysta BioWare, czyli David Gaider oznajmił na przykład, że po raz pierwszy w swojej karierze zawodowej stworzył postać geja. Jest nim Dorian – mag pochodzący z Tevinteru, czyli miejsca, w którym homoseksualiści nie są mile widziani. Zaznaczył przy tym, że było to dla niego bardzo osobiste przeżycie.

Dragon Age: Inkwizycja – zwiastun

Takie podejście do pokazywania relacji między postaciami, przedstawianie ich odmienności oraz różnych krętych losów życia, nie wszędzie jest aprobowane. Na przykład w Indiach. Tam gra w momencie kiedy trafiła na półki, dostała się w ręce miejscowego cenzora. BioWare musiało szybko zareagować i wycofać produkcję ze sprzedaży.

Ogromny świat

Dragon Age: Inkwizycja po raz kolejny trafiamy do świata Thedas, a akcja rozpoczyna się 10 lat po finale Dragon Age: Początek i jednocześnie kilka miesięcy po Dragon Age II. Na kontynencie trwa konflikt Templariuszy z magami i niestety dochodzi do zatarcia granicy pomiędzy światem śmiertelników a równoległym wymiarem, czyli Pustką. To z kolei doprowadza do inwazji demonów, którym czoła musi stawić tytułowa Inkwizycja. Gracz zostaje przywódcą wymienionej organizacji, a jego głównym celem jest zażegnanie konfliktu. Do pomocy ma trzech kompanów, których można wybrać spośród dziewięciu postaci.

Niby historia nie powoduje wielkiego WOW, ale to, z jakim rozmachem został zaprezentowany świat, jak najbardziej. Produkcja jest faktycznie dużo większa od poprzednich odsłon. Całość została podzielona co prawda na oddzielne lokacje, więc nie mamy do czynienia z typowym sandboksem, ale te są mocno wypełnione zawartością – postaciami, zadaniami pobocznymi, podziemiami, świątyniami itd. Twórcy wspominali, że o ile podstawowy scenariusz da się poznać w około 20 godzin, tak do odkrycia wszystkich sekretów gry potrzeba nawet 150!

Kooperacja dla czterech graczy

To nowość w serii. – Po sukcesie trybu sieciowego w Mass Effect 3, Dragon Age zaoferuje dynamiczny multiplayer, który ma wymagać od graczy strategicznego podejścia. Będzie system taktycznych klas, bogaty ekwipunek oraz tworzenie własnych przedmiotów – czytamy na temat kooperacji dla czterech graczy na oficjalnej stronie BioWare.

Dragon Age: Inkwizycja – multiplayer

Co warte podkreślenia, wyruszając wspólnie z innymi graczami, będzie można odkrywać całkiem nową stronę Dragon Age. Otóż okazuje się, że tryb multiplayer nie jest powiązany z kampanią fabularną dla pojedynczego gracza. To powinno skutecznie zapewnić dodatkowe godziny zabawy.

Bardziej rozbudowany kreator postaci

BioWare postawiło tym razem na naprawdę zaawansowany system tworzenia bohatera. Tradycyjnie można wybrać kolor skóry, fryzurę lub jej brak, czy też kształt twarzy. Jednak największe wrażenie robi to, jak każdy z tych elementów można dopasować do własnych potrzeb. Służą do tego suwaki, które bardzo precyzyjnie pozwalają określić na przykład długość nosa, czy szerokość podbródka. Przypomina to trochę system znany z The Sims 4, a biorąc pod uwagę to, że wydawcą obu gier jest EA, kto wie, czy twórcy Dragon Age: Inkwizycja nie wzorowali się właśnie na tym popularnym symulatorze życia.

Dragon Age: Inkwizycja – kreator postaci

Grafika nowej generacji?

Tutaj może być trochę wątpliwości, bo jednak Dragon Age: Inkwizycja powstało na pięć różnych platform: PC, PS3, PS4, Xboksa 360 oraz Xboksa One. Niemniej jednak, gra od strony wizualnej robi spore wrażenie. Zwłaszcza, jeśli przyjrzymy się rozległym krainom czy też detalom znajdującym się na postaciach. Ponadto całość została oparta na silniku Frostbite 3, który napędza świetnie zrealizowane pod względem graficznym Battlefield 4. Jest więc spora szansa, że Inkwizycja nie zawiedzie graczy od strony wizualnej.

Dragon Age: Inkwizycja – maksymalne detale na PC

Premiera Dragon Age: Inkwizycja będzie miała miejsce w Polsce już jutro. Dajcie koniecznie znać w komentarzach pod tekstem, czy Wy również zamierzać przenieść się do świata Thedas!

Jeśli z kolei jesteście ciekawi wymagań sprzętowych nowego DA, to znajdziecie je tutaj. Wiemy, że również interesuje Was recenzja Dragon Age: Inkwizycja. Kilka zebranych spośród światowych redakcji, odnajdziecie w tym miejscu.

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.

Komentarze (1)

  • 20 listopada 2014 at 13:19
    Permalink

    Z przykrością muszę powiedzieć, że graficznie (na konsole ps3) wypada dość słabo…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

12 Shares
Share12
+1
Tweet