Wiedźmin 4: Dolina Śmierci – prequel serii, na który czekam

15 komentarzy

Jak mogłyby wyglądać nowe przygody Geralta w grze Wiedźmin 4? CDPR nie rozważa kontynuacji historii opowiedzianej w Wiedźmin 3, ale prequel ma sens. 

Po przejściu Wiedźmin 3: Dziki Gon i 2 dodatków przez dłuższy czas zmagałem się z jedną myślą: „Czy ta gra nie powinna być o kilkaset godzin dłuższa?”. Świetnie bawiłem się poznając i biorąc udział w przygodzie największego z łowców potworów – Geralta. Z uśmiechem na ustach podziwiałem jego słowotwórczą elokwencję i patrzyłem jak z finezją zabija potwory. I w pewnym momencie to wszystko zniknęło. Jakby po obejrzeniu napisów końcowych, powstała czarna dziura w branży gier… a tej nie była w stanie wypełnić żadna inna produkcja ani mod do Wiedźmina 3 dodający do rozgrywki nowy quest. Co gorsze, zacząłem przeczuwać, że wiedźmin Geralt już nie wróci. Nie usłyszę jego pogodnego usposobienia względem wiatru lub ikonicznego słowa „Zaraza”, które utkwiło mi w pamięci na długie lata.

W tamtym czasie moje poglądy aż tak bardzo nie minęły się z prawdą, bo CDPR przyznał, że na kontynuację losów Rzeźnika z Blaviken nie ma szans. No i dupka blada… W pewnym sensie wyswobodzili mnie z kajdanów do grania w gry, ale zaraza, ja lubię być skrępowany grami z tego uniwersum. Na chwilę udało się odzyskać to uczucie, rozgrywając partyjki gwinta w Wojnie Krwi: Wiedźmińskie Opowieści, ale to nie było to samo. Niby ciekawie opowiedziana historia, fajne karciane zagadki, nawet Geralt miał swoje cameo… Mimo tych atrakcji, pod skórą czułem, że pociąg z Mahakamu do Wyzimy wciąż się spóźniał, a bardzo chciałem spotkać się z Geraltem raz jeszcze.

Wiedźmin 4 jest już w produkcji

5 lat czekałem na informacje z „góry”. Wtem usłyszałem głos CDPR, który miał przywrócić nadzieje nie tylko mi, ale i fanom całej serii – WIEDŹMIN 4 POWSTAJE! – Redziom niech będą dzięki. Nie wiadomo kiedy i gdzie, w jakich okolicznościach i po jakiej cenie, ale dostaniemy pełnoprawne RPG z krwi i kości. Tylko o czym to będzie? Jaką to podróż przedstawi nam magiczne studio z Polski?

Powtórzę w tym miejscu słowa CD Projekt Red: Wiedźmin 3 zakończył historię Geralta z Rivii i nie będzie ona kontynuowana. Okej, prosić się nie będę… jednak mam swoje spostrzeżenia. Dosyć głośno mówiło się o fabule 4 części, która skupi się na Ciri. Może zostać wrzucona do wydarzeń rozgrywających się przed lub po głównej linii fabularnej z Wiedźmin 3. Przez wzgląd na tendencję twórców do niedomykania wątków, raczej nie pokuszą się o dopowiedzenie historii podróży Ciri między portalami i jej pełnych relacji z Avallac’hem. Prędzej opowieść pójdzie krok naprzód, gdy Cirilla stawała się mistrzynią oręża i jak Geralt ruszyła samotną drogą do świata zleceń i ludzkich potworów. Ale czy tak będzie?

Ciri, choć jest intrygującą postacią, to mam wrażenie, że to jednak Geralt dźwigał na barkach sukces wiedźmińskiej trylogii i wątpię, by pozwolili mu tak po prostu pójść na emeryturę. Stawiam złote konsole PS5 przeciwko orzechom, że mistrz krótkich fraszek znów zawędruje o jeden most za daleko.

Co prawda, wykluczam jakiekolwiek kontynuacje. W dodatku Krew i Wino, nawet główny bohater dał nam do zrozumienia, że po tylu przygodach zasługuje na chwilę odpoczynku. No dobra, kadr się urywa i potwory żyją długo i szczęśliwie? Taki happy end w wykonaniu CDPR? Nie sądzę… Każdy finał musi mieć swój początek, a jako takiego osobiście nie doświadczyłem w żadnej z części. W pierwszej odsłonie twórcy stworzyli ciąg dalszy dla wydarzeń opowiedzianych w książkach Sapkowskiego; to jest nasza kropka nad „i”, której moim zdaniem brakuje podstawy. Więc jako lojalny i oddany sługa CDPR chciałbym, aby muzyka dla Geralta grała dalej, tylko w innym rytmie.

Prequel serii Wiedźmin, który sobie wymarzyłem

Pierwszy takt dla najnowszej części może wyznaczyć właśnie geneza Geralta. Nie tą, którą zobaczyliśmy w serialu Netflix i filmie, a między ich rozdziałami; gdy pierwszy raz samotnie wkroczył na szlak zabójcy potworów. Gdy po raz pierwszy użył miecza, by kogoś zabić. Jeśli dobrze pamiętam, o tym tylko zdawkowo wspomina Sapkowski, ilustrując słowami obraz ukatrupienia prawdziwego potwora, którym był człowiek. I to może być dobry kierunek dla Wiedźmin 4: Dolina Śmierci (muszę opatentować), w którym Geralt dopiero uczy się i popełnia błędy w trakcie wykonywania zleceń. Poznalibyśmy Białego Wilka zanim ten zyskał swój sławny przydomek i na zawsze zmienił swój stosunek do ludzi.

Tak przedstawiona fabuła mogłaby przybliżyć nam niedolę pracy wiedźminów, którzy chodząc od wioski do wioski, wykonują za marny grosz niebezpieczne i czasem zabawne zlecenia. Ostry miecz, koń u boku i cały świat, w którym nie brakuje zła i śmierci – czy to nie brzmi jak zapowiedź porządnej przygody? Rzecz jasna zabijanie kreatur różnej maści i objadanie się w tawernach z czasem może stać się monotonne. Dlatego Redzi musieliby obrać konkretny cel dla tej wędrówki, którego kompletnie nie spodziewa się Geralt…

W tym miejscu można nawiązać do tytułu gry, Doliny Śmierci. Mam nawet kilka pomysłów – kultyści przywołujący potwory z innego świata dla jakiegoś króla; otwarty konflikt elfów z krasnoludami, gdzie Geralt musiałby opowiedzieć się po którejś ze stron i ostatecznie walczyć na polu bitwy; a może epicka podróż wzdłuż kontynentów niczym w „80 dni dookoła świata”. Wszystko zależy od koncepcji CDPR na sposób przedstawienia naszej postaci, bo ta wcale nie musi sięgać do oryginalnych korzeni, które zasadził autor książek.

Kończąc moje wywody, chciałbym raz jeszcze wcielić się w Geralta, tylko w młodszym wydaniu; mogąc zobaczyć jego rozwój i wewnętrzne konflikty, które stały się całkiem inne po spotkaniu na swej drodze Ciri lub Yennefer.

Może macie jakieś swoje przemyślenia w tym temacie i pomysły na to, o czym powinien być Wiedźmin 4?

Grzegorz Rosa

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się