Remake Wiedźmina opóźniony? Twórcy mają skupić się na ważniejszym projekcie
Remake pierwszego Wiedźmina miał być czymś w rodzaju przystawki przed kolejną dużą odsłoną serii. Nowe doniesienia sugerują jednak, że gracze poczekają na niego znacznie dłużej, niż zakładano.
- NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE W SKRÓCIE:
- Remake Wiedźmina ma zostać opóźniony aż do 2028 roku
- Studio Fool’s Theory skupia się obecnie na pracach przy Wiedźminie 4
- Nowa odsłona serii może zadebiutować wcześniej niż remake
- W tle wciąż przewija się temat fabularnego DLC do “trójki”
Od zapowiedzi remake’u pierwszego Wiedźmina minęły już ponad trzy lata i, jak się okazuje, to dopiero początek długiego oczekiwania. Według najnowszych informacji projekt wylądował na dalszym planie, bo priorytety w uniwersum Geralta są dziś zupełnie inne. Zamiast szybkiego powrotu do korzeni, CD Projekt RED i partnerzy stawiają wszystko na przyszłość marki.
Remake poczeka, bo Wiedźmin 4 jest ważniejszy
Jak informuje Screen Rant, powołując się na raport polskiego banku inwestycyjnego Noble Securities, remake Wiedźmina ma zostać przesunięty aż na 2028 rok. Powód jest dość prosty. Studio Fool’s Theory, odpowiedzialne za odświeżenie pierwszej części, obecnie intensywnie wspiera produkcję “czwórki”. W praktyce oznacza to, że remake został tymczasowo odłożony na bok.
Co ciekawe, Fool’s Theory ma być także zaangażowane w prace nad nieujawnionym jeszcze fabularnym dodatkiem do Wiedźmina 3. Jeśli te informacje się potwierdzą, studio rzeczywiście macza palce w niemal każdym aktualnym projekcie związanym z marką Wiedźmin. To tłumaczy, dlaczego CD Projekt RED zdecydował się na strategię „all hands on deck” i skupił zasoby tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.
Pierwotnie remake pierwszego Wiedźmina miał wypełnić lukę przed premierą nowej odsłony serii i pozwolić nowym graczom poznać historię Geralta od samego początku w nowoczesnej formie. Teraz wygląda na to, że kolejność się odwróci. Według tych samych źródeł, Wiedźmin 4 może celować nawet w czwarty kwartał 2027 roku, co dla wielu fanów brzmi zaskakująco optymistycznie.
Dla samego remake’u to jednak niekoniecznie zła wiadomość. Pierwsza część serii, choć ceniona za klimat i fabułę, dziś bywa trudna do przełknięcia ze względu na toporną mechanikę i powtarzalność. Dodatkowy czas może pozwolić twórcom dopracować projekt i sprawić, że historia naprawdę wybrzmi bez technicznych zgrzytów. Jeśli więc remake faktycznie trafi do graczy dopiero w 2028 roku, stawka jest jasna – ma być to powrót do korzeni, który wreszcie dorówna jakości późniejszych odsłon.
Źródło: Screen Rant