Recenzja Halo Wars 2. Mało strategii w strategii

Druga odsłona Halo Wars może zjednoczyć konsole i strategie zwłaszcza, że najnowsza produkcja wyszła jednocześnie na Xbox One i Windows 10 jako część programu Xbox Play Anywhere.

Strategie czasu rzeczywistego utożsamiane były przez długi czas z blaszakami. A to przez nieintuicyjne sterowanie padem, albo najważniejsze tytuły sprzed lat, o których nikt nigdy nie pomyślałby w kontekście zabawy na konsolach. Pojawiło się kilka tytułów z niezłą konwersją sterowania na konsole (Red Alert 3, Civilization Revolution, Tropico 5) ale nie oszukujmy się, najwięksi fani gatunku nie usiądą do nich bez gryzonia w łapie.

Halo Wars 2 oczekiwaliśmy aż 8 lat! Pierwszą część stworzyło Ensemble Studios, które zasłynęło przede wszystkie cyklem Age of Empires. Nieistniejące już studio wykonało wówczas tak dobrą robotę, że nowa odsłona strategii Halo musiała zostać przejęta przez dwa inne studia: 343 Industries – które odziedziczyło po studiu Bungie rozwój cyklu Halo, oraz Creative Assembly – twórcy serii Total War. Wszystko wskazuje na to, że marka jest w dobrych rękach i powinna otrzymać solidne podstawy by dumnie dzierżyć miano następcy. A jak jest naprawdę?

Halo Wars 2

Fabularny niedosyt

Akcja Halo Wars 2 przenosi nas 28 lat po wydarzeniach z pierwszej części. Zahibernowana załoga statku kosmicznego UNSC Spirit of Fire dryfowała w tym czasie w kosmosie. Wybudzona nagle ekipa, musi stawić czoła strasznemu antagoniście, Atrioxowi. Na czele załogi stoi kapitan Cutter, poznany w pierwszej odsłonie 9 lat temu. Wraz z nim w pierwszym szeregu staje Isabel – sztuczna inteligencja wprowadzająca nas w tragiczne w skutkach dla ludzi i jednostek UNSC wydarzenia na początkowo nieznanej planecie. Mózgiem operacji jest prof. Anders – młoda lecz niezwykle ambitna i odważna intelektualistka. Całą trójkę spaja para żołnierzy – Spartanka Alice oraz Jerome. Ironiczne i zabawne na swój sposób jest to, że najbardziej charyzmatyczną i emocjonalną postacią z całej tej brygady jest Isabel – sztuczna inteligencja.

Halo Wars 2

Cała warstwa fabularna jest banalna i – przykro stwierdzić – lekko nudnawa, niczym w przeciętnych amerykańskich filmach akcji. Mamy tutaj starszego, aczkolwiek doświadczonego kapitana i młodych żołnierzy rzucających sloganami jak z Dnia Niepodległości. Pomiędzy każdą misją zostajemy zaszczyceni całkiem nieźle wyreżyserowanymi cutscenkami. Czujemy, że żołnierze są gotowi zrobić wszystko (wraz z poświęceniem swojego życia, rzecz jasna) lecz fabularnie ciężko się do tego przekonać. Zbyt duża liczba podobnych popkulturowych produkcji, uodporniły nas na zabiegi, w których jeden protagonista potrafi zagrzać do boju całą armię trafnym i wyniosłym przemówieniem. Scenarzyści nie przyłożyli się do zbudowania głębokiej narracji. Każda kolejna misja – a jest ich 12 w trybie dla jednego gracza – skupia się wyłącznie na przedstawieniu jasnego jak słońce zadania i poprowadzeniu jak za rączkę do celu.

Mysz kontra pad

Produkcja jest częścią programu Xbox Play Anywhere. Gry wchodzące w jego skład, wydawane są zarówno na Xboksa One, jak i pecety z systemem Windows 10. Po zakupie gry na jedną platformę, możemy grać na drugiej. Naszą kopię testowaliśmy na komputerze osobistym. Zauważyliśmy problemy z nieproporcjonalnymi czasami wczytywania misji. Bywa, że ta sama misja uruchomi się w ciągu 15 sekund, a czasami potrzebuje minutę. Podobne przestoje występują podczas startu gry, a nawet wyrzucenia do pulpitu Halo Wars 2 nie są obce. Reinstalacja gry i instalacja najnowszych sterowników Nvidii nie pomogły. Produkcja mimo spadku płynności w cutscenkach, działała w pozostałych momentach płynnie. Port PC-towy sprawdza się dobrze, jednak największe ograniczenia ze strony nowej produkcji Halo wynikają ze sterowania.

Halo Wars 2

Sterowanie na myszce i klawiaturze jest intuicyjne, lecz maksymalnie ograniczone. Nie zobaczymy tu typowego interfejsu jak z innych gier strategicznych. Nie dziwota, jeśli uświadomimy sobie, że to konsola jest urządzeniem docelowym. Grom strategicznym na padzie zawsze będzie towarzyszyło ograniczenie i lekka… ślamazarność. I tak też się czułem podłączając pada do komputera. Myszką wykonywałem błyskawiczne ruchy. Na padzie czułem się jak ciamajda, a efekt moich działań przekładających się na to, co widziałem na ekranie, wyraźnie zwolnił. Wyjaśniając,nie jest to wina zaprojektowanego interfejsu, do niego łatwo przywyknąć. Problem jest po stronie kontrolera, który nigdy nie był i nie będzie dobrym pomysłem dla strategii. Niezależnie jak usprawnimy i ułatwimy rozgrywkę, czas reakcji zawsze będzie niższy niż na myszce.

Ostatecznie stwierdzam, że po kilku godzinach można przyzwyczaić się do pada, ale… Przykładowo, ciężko jest wyciągnąć w ogniu walki wszystkie jednostki danego typu. Aby to zrobić, musimy najpierw zaznaczyć całą armię, a dopiero później wybrać te które nas interesują. Powodzenia, gdy część jednostek obrywa i chcesz je zamienić z lepiej radzącymi sobie w zwarciu. Mimo to sterowanie i okrągły panel dowódcy sprawują się nieźle. Creative Asembly należy się uznanie za zmieszczenie wszystkich niezbędnych funkcji na zwykłym padzie. Klawiatura też wymagałaby większej uwagi. Nie ma możliwości zbindowania poszczególnych oddziałów i swobodnego przemieszczania się między nimi. Nie wiedzieć czemu, klikając na mini mapę nie przemieszczamy się w dane miejsce. Całe szczęście możemy wysyłać jednostki poprzez kliknięcie w przybliżoną lokalizację na niej. Mamy do czynienia z interesującym systemem (szczególnie na padzie), jednak kilka bubli psuje te doświadczenie.

Halo Wars 2

Buduj, strzelaj i tak w kółko

W Halo Wars 2 jest cała masa akcji w czasie rzeczywistym, lecz niewiele strategii. Rozgrywka sprowadza się do tego, w jakiej kolejności wybudować budynki i ulepszenia, by ostatecznie stworzyć jak najwięcej mięsa armatniego i rzucać kolejnymi falami w nowe cele. Są widowiskowe momenty w kampanii, gdy musimy chronić kilka punktów jednocześnie a wróg napiera z różnych stron. Wtedy każdy strateg czuje, że jest w żywiole. Niestety tych momentów jest jak na lekarstwo, a chciałoby się więcej.

Jak wygląda rozgrywka w praktyce? Rozpoczynamy od stworzenia bazy głównej (Centrum Dowodzenia), umożliwiającej wznoszenie kolejnych budynków. Na początku możemy postawić cztery budynki, a wraz z ulepszeniami w Centrum Dowodzenia, stawiamy sześć itd. Materiały budulcowe to Zaopatrzenie i Energia, które możemy pozyskać na dwa sposoby. Pierwszym jest budowanie elektrowni, lecz w ten sposób wykorzystujemy miejsce przy bazie głównej. Drugim, niszcząc wrogie magazyny z surowcami, rozsiane w różnych miejscach mapy. Innymi budynkami są: lądowisko – gdzie tworzymy jednostki powietrzne, garaż – różnego typu pojazdy i czołgi. W koszarach stworzymy na przykład piechotę. Wszystkie jednostki zdobywają doświadczenie, pozwalające awansować na wyższą rangę i stać się mocniejszymi, dlatego warto o nie zadbać. Istotne jest także wykorzystywanie dronów naprawczych. Świeżości dodaje okrągły panel dowódcy, umożliwiający wykorzystanie nalotów, jednostek specjalnych lub wspomnianych dronów. Panel sprawia, że nawet walka na tych samych mapach wprowadza charakterystyczne dla strategii elementy zaskoczenia.

Halo Wars 2

W sieci

Nieco ciekawiej niż w kampanii robi się w momencie rozgrywki sieciowej i to właśnie z tego względu, warto rozpatrzyć zakup Halo Wars 2. Produkcja została podzielona na typowy Deathmatch, w którym musimy zniszczyć wszystkich wrogów, Dominację – zabawę w zdobywanie wież kontrolnych, lub Bastion – polegający na zbudowaniu i kontrolowaniu jak największej liczby bastionów. Tryb charakteryzuje się brakiem ograniczeń w surowcach. Atutem jest wybór swojego przywódcy frakcji, każdy z innym zestawem umiejętności, zapewnia sporo opcji rozstrzygnięcia starcia. Czymś zupełnie nowym jest za to tryb Blitz, w którym zamiast rozbudowywania wojska w sposób tradycyjny, rozbudowujemy swoją talię. Talia to armia, a kolejne karty pozwalają nam odkryć potężniejsze pojazdy. Każda karta wyrzucona na “stół”, to kolejne jednostki na mapie. Niestety (choć nie powinno nas to już dziwić) Microsoft oferuje również talie na sprzedaż, więc oczekujmy nierównej walki w trybach wieloosobowych.

Halo Wars 2

Trudny werdykt

Ciężko stwierdzić dla kogo została przygotowana ta produkcja. Przekonaliśmy się, że nie mamy do czynienia z rewolucją, gra korzysta z gotowych rozwiązań pierwszej części wprowadzając jedynie kilka nowości. Nie jest wzorcową strategią czasu rzeczywistego, za to tryby, w których trzeba przyjąć defensywę i oczekiwać wrogów są znakomite. Zdaję sobie sprawę, że Microsoft cierpi z powodu braku tytułów ekskluzywnych i ratuje swoją konsole czymkolwiek się da. Tytuł najlepiej zostanie przyjęty przez fanów uniwersum Halo. Ci znajdą znane jednostki, postacie i nawiązania do poprzednich części. A co z pozostałymi? Mogą sięgnąć z ciekawości lub gdy cierpią z niedostatku tytułów strategicznych, jednak wątpię aby produkcja zapisała się w złotymi zgłoskami w historii gier i stanęła w gablocie wśród klasyków gatunku.

Ocena: 3/5

Plusy:

– rozbudowany tryb sieciowy
– gratka dla fanów Halo
– projekt interfejsu pod pada

Minusy:

– naiwna fabuła
– optymalizacja
– kilka poważnych problemów ze sterowaniem

Michał Śladewski

Michał Śladewski

Na codzień dziennikarz i marketingowiec, w wolnym czasie pasjonuje się wszystkim co dostarcza wrażeń wizualnych. Samouk montażu wideo i miłośnik nowych technologii. Najchętniej życie poświeciłby na zwiedzaniu dalekich zakątków i uwiecznianiu fauny (serio!). Przygodę z grami zawdzięcza bratu i jego Commodore. Co lepsze PC czy konsola? Kiedyś fan blaszaka, dzisiaj konsoli – bo wygodniej na kanapie.