PS Plus wywołuje u mnie syndrom cebuli, ale to PlayStation cwaniakuje bardziej

Logo PS Plus i cebula
Felieton PG Exclusive

PS Plus ma sprawić kłopot graczom, którzy lubią oszczędzać. Jeśli przycebuliliście na subskrypcji, podobno czeka Was nadprogramowa dopłata do lepszego pakietu usługi. Siedzę przed monitorem, patrzę na swojego Plusa, którego przedłużyłem na przecenie w jednym z polskich elektromarketów i zastanawiam się, kiedy #4ThePlayers zmieniło się w #4ThePayers.

AKTUALIZACJA: Felieton powstał przed potwierdzeniem przez Sony, że informacja o dopłacie to efekt błędu technicznego.

Ciąg dalszy artykułu sprzed aktualizacji.

„PlayStation od dawna wysysa ze swoich fanów gotówkę przy każdej okazji!” – odpowiedzą niektórzy z Was. I wiecie co? Przyznam Wam rację. Płatne aktualizacje gier z PS4 na PS5 oraz zbędne i drogie „remastery” wciąż pięknych tytułów to te najświeższe przykłady niezbyt przyjemnego dla użytkownika podejścia Niebieskich. Jeśli jednak konieczność dopłaty za sam fakt skorzystania z promocji nie jest jedynie mrzonką, będzie to dla mnie spory zawód.

Cebula cebuli cebulą

Staram się zawsze kupować gry i doładowania subskrypcji z oficjalnych źródeł, aby mieć pewność, że na moim zakupie najbardziej skorzysta wydawca, a nie Janusz kupujący kody przy pomocy kradzionych kart kredytowych – może i czasem przepłacam, ale wspieram ulubionych twórców. Jeśli zdarzy się, że będę ponosił swoistą karę w postaci dopłaty za kupowanie doładowania Plusa w nieszemranym sklepie, ale na promocji, będę musiał stanąć przed lustrem i przyznać, że daję się robić ze swoją uczciwością w balona. Tym bardziej, że chcę ulepszyć subskrypcję do PS Plus Premium, więc i tak będę musiał sporo wybulić.

Tak sobie myślę, że w sumie moja sytuacja nie jest taka zła, bo do końca subskrypcji pozostało mi jedynie kilka miesięcy, więc kwota ewentualnej dopłaty nie powinna być zatrważająca. Co jednak z graczami, którzy zgromadzili Plusa na przecenach na kilka lat do przodu i zechcą ulepszyć subskrypcję do Extra lub Premium? Albo będą musieli podzielić się z PlayStation sporą częścią wypłaty, albo zostaną niejako zmuszeni do założenia nowego konta PSN i kupienia nowej subskrypcji, aby uniknąć bankructwa. Żadna z tych opcji nie jest dobra i żadna z nich nie stosuje się do sloganu #4ThePlayers. Choć szczerze współczuję takim osobom, same są sobie winne – skoro wiecie, że PlayStation lubi wyciskać portfele graczy jak ceb… cytrynę, to dlaczego darzycie je takim wielkim zaufaniem kupując subskrypcję na kilka lat do przodu? Nawet ja, jako długoletni fan PlayStation, nie zdecydowałbym się na taki zakup.

Daj ać, ja zapłacę, a ty przeliczaj

No i dobra, załóżmy, że faktycznie będę musiał dopłacić te XYZ złotych za kupienie Plusa na promce – co wtedy? Nic. PS Plus Premium ma ofertę skrojoną pode mnie, która jest bardzo opłacalna nawet gdybym musiał płacić rocznie kilkadziesiąt złotych więcej. Jednorazowa dopłata nie zaboli mnie jakoś bardzo, choć ciężko mi będzie udawać, że wszystko jest w porządku i wracam z Sony do business as usual. Wkurza mnie to, że gracze nie robiący niczego złego mogą dostać po portfelu.

Koniec końców może okazać się, że nikt nie będzie musiał dopłacać ani grosza i nawet oszczędni subskrybenci dostaną bogatą ofertę za, moim zdaniem, całkiem dobre pieniądze bez dodatkowych „kar” za promocje. Jeśli tak będzie, chyba sam zamienię się w cebulę, bo zanim ogram wszystkie interesujące mnie produkcje, zapuszczę korzenie w podłodze i będzie trzeba mnie z niej odrywać. Zaoszczędzone pieniądze posłużą za świetny nawóz.

Promocje

Zobacz wszystkie
Udostępnij:

Prawdziwy Gracz poleca się do polubienia

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie