Nowe darmowe battle royale dobrze opisuje sytuację gatunku. Skibidi toilet wysiada
FlushFall to najdziwniejsza battle royale tego roku. 100 toalet na mapie i tylko jeden zwycięzca. To prawie jak jakieś Skibidi Toilet.
Nie wiemy, dlaczego one się biją. Nie wiemy, jak się tam znalazły. Ale wiemy jedno – FlushFall to jednoosobowa bitwa na plungery, która nie ma żadnego sensu, a jednocześnie potrafi wciągnąć bardziej niż niejedna „poważna” gra. Nowa produkcja na Steamie zaprasza do walki z 99 innymi… toaletami.
Sprawdź także: Terminus za darmo na Steam. Survival horror w paryskim metrze z lat 60.
Darmowe battle royale niczym Skibidi toilet
FlushFall to darmowa battle royale, w której wcielamy się w toaletę i próbujemy przetrwać wśród 99 innych ceramicznych wojowników. Każdy przeciwnik pada od jednego kliknięcia. Wystarczy dobrze wymierzyć plungerem i… zatopić rywala. Jedyny cel? Zostać ostatnią toaletą na polu bitwy i przeżyć to szaleństwo.
Całość opiera się na prostym, wręcz absurdalnym pomyśle. Tu nie ma fabuły, nie ma większego sensu. Są tylko pytania, na które nikt nie udzieli odpowiedzi. Skąd się wzięliśmy? Czemu jesteśmy sedesem? Dlaczego nikt nie spuścił wody? Twórcy nie dają wyjaśnień i może właśnie to działa na korzyść tej produkcji. Albo może inaczej… może chodzi tu o podwójne znaczenie idealnie pokazujący, jak wygląda obecna sytuacja w gatunku battle royale?
Gra oferuje też elementy personalizacji. Swoją toaletę możemy ozdabiać, ale tylko za punkty zdobywane podczas rozgrywki. Nie ma mikrotransakcji ani żadnych opłat. Wszystko odblokowujemy, grając, co w dobie battle passów i sklepowych skórek może być odświeżającą zmianą.
Źródło: Steam