Tim Sweeney ostro o polityce AI na Steam – „to traci sens”
Szef Epic Games komentuje politykę Valve dotyczącą ujawniania AI i wskazuje, że traci ona znaczenie wraz z rosnącą skalą wykorzystania tej technologii.
W branży gier dyskusja o generatywnej sztucznej inteligencji nie zwalnia. Kolejne studia, platformy i twórcy opinii reagują na zmieniające się realia. Narzędzia AI pojawiają się w coraz większej liczbie projektów. W tym środowisku regularnie wraca temat obowiązkowych oznaczeń, które mają informować graczy o wykorzystaniu tych technologii.
Tim Sweeney z Epic Games krytykuje politykę AI na Steam
Valve od stycznia 2024 roku wymaga od deweloperów ujawniania użycia treści generowanych przez AI w opisach gier na Steam. Wprowadzono wówczas dwa oznaczenia, zaś obowiązek trafił do umowy Steam Distribution Agreement. Teraz natomiast Tim Sweeney, szef Epic Games, odniósł się do tego na platformie X. Stwierdził, że taki wymóg coraz mniej pasuje do rynku, gdzie coraz więcej tytułów korzysta z narzędzi AI na różnych etapach tworzenia. Wskazał także, że w 2025 roku już co piąta gra debiutująca na Steam zgłasza użycie AI. Według niego potwierdza to gwałtowny wzrost użycia tej technologii przy produkcji gier.
Sweeney zaznaczył jednak, że nie sprzeciwia się etykietom w kontekstach, które dotyczą autorstwa lub praw własności. Wskazał, że na platformach licencyjnych i w przestrzeniach związanych ze sztuką takie oznaczenia mają konkretną funkcję. W przypadku sklepów z grami – jak Steam lub Epic Games Store – uważa, że stają się coraz mniej czytelne, ponieważ wkrótce mogą dotyczyć niemal wszystkich projektów. Z czasem etykieta mogłaby stracić znaczenie.
Jak nietrudno się domyślić, jego słowa wywołały silne reakcje. Jeden z użytkowników stwierdził, że konsumenci zasługują na informację o użyciu AI. Sweeney odpowiedział porównaniem do obowiązkowego ujawniania marki szamponu używanego przez deweloperów. Analogią zasugerował, że takie praktyki można rozszerzać bez końca. Nie odpowiedział jednak na komentarze osób, które wskazały, że wybór kosmetyków nie wpływa na proces tworzenia gry tak jak narzędzia AI.
Na jego opinię zareagował także Thomas Bithell, twórca nagradzanej gry Thomas Was Alone. Określił komentarze Sweeneya jako „napisane naprawdę źle” i skrytykował przekonanie, że narzędzia generatywne są niezbędne. Wspomniał o rosnącym przekonaniu części społeczności, że intensywne korzystanie z AI wiąże się ze spadkiem jakości nowych gier.
Nawet większe produkcje, takie jak ARC Raiders, nie unikają sporów związanych z AI. Branża prawdopodobnie będzie coraz częściej korzystać z tych rozwiązań. Jeśli ten kierunek się utrzyma, Valve może ponownie zmienić swoją politykę. Stack Overflow odnotowało, że 84% jego użytkowników korzysta z AI lub planuje jej użycie. To oczywiście wpływa na rosnącą debatę o tym, jak takie narzędzia definiują współczesną produkcję gier.
Źródło: GameRant