Świeża premiera w Xbox Game Pass już dostępna

Voidtrain – premiera 1.0 i od razu w Xbox Game Pass
Newsy PC Xbox Series

Survival z budową pociągu w międzywymiarowej pustce doczekał się pełnej premiery. Voidtrain pojawiło się w Xbox Game Pass i pozwala grać naprzemiennie na Xboxie oraz PC dzięki Play Anywhere.

W pustce rządzą inne zasady, a podstawą przetrwania staje się… własny pociąg. Voidtrain stawia na połączenie eksploracji, craftingu i walk, a także na rozwój mobilnej bazy. Po drodze czekają wyprawy na unoszące się wyspy, zagadki oraz wrogie spotkania – nawet z krwiożerczymi, latającymi rekinami.

Xbox Game Pass – nowa gra już dostępna

Wczoraj natomiast gra opuściła wczesny dostęp i zadebiutowała w wersji 1.0. Producent i wydawca HypeTrain Digital udostępnił ją na Xbox Series X/S oraz PC. Co ważne, Voidtrain pojawiło się w Xbox Game Pass oraz PC Game Pass już w dniu premiery i wspiera Xbox Play Anywhere. Dzięki temu zapis i postępy synchronizują się w chmurze, więc można płynnie przeskakiwać między platformami.

Rozgrywka zaczyna się skromnie – od jednej platformy. Gracz dokładka kolejne wagony, montuje stoły rzemieślnicze i magazyny, aż wreszcie tworzy kompletny pociąg z lepszym napędem. Wyprawy przynoszą nowe surowce, a niebezpieczeństwa wymuszają tworzenie i modyfikację uzbrojenia. Pustka nie wybacza, dlatego obrona pociągu przed falami przeciwników bywa kluczowa.

Nie zabrakło trybu kooperacji. Na torach można spotkać także Rofleemo – stworka, który dołącza do załogi i pomaga przy zadaniach oraz obronie. Całość składa się na specyficzną przygodę typu survival-crafting z mocnym akcentem na bazę mobilną i niecodzienny klimat.

Źródło: TheXboxHub

Wincenty Wawrzyniak
O autorze

Wincenty Wawrzyniak

Redaktor
Specjalista od Groznawstwa, który nie stroni od swoich ulubionych tytułów. Ostatnio padł ofiarą Factorio. Rzadko się do tego przyznaje, ale ma też prawie 2000 godzin na liczniku w Path of Exile. Pozostałe dwa tytuły w jego świętej trójcy to Assassin’s Creed: Origins oraz Final Fantasy XV. Miłośnik RPG i hack’n’slash, dla którego najważniejsza jest dobra historia, a ściany tekstu są plusem. Po godzinach pisze do szuflady, pije niepokojąco duże ilości kawy i często wraca do swoich ulubionych seriali (o Hannibalu prawdopodobnie gadałby nawet w trumnie).

Podobne artykuły

Zobacz wszystkie