Top 10 najnowszych seriali VOD. Te produkcje trzeba zobaczyć

seriale top 10
Publicystyka

Masz abonament w Netflix, Amazon, Disney+, Apple TV+ lub HBO Max? Zobacz najlepsze seriale 2022, które koniecznie musisz poznać.

W erze streamingu poniekąd łatwiej jest trafić na dobry towar, bo próba ilościowa jest znacznie większa. Niestety, to tak nie działa. Zanim odpalicie coś na dłużej, wpierw zaliczycie wiele pilotażowych odcinków, które zamęczą fabułą, aktorami bez ikry lub przerażającymi efektami. Brzmi jak horror, którego nikt nie chciałby obejrzeć ani na Netflix, ani na HBO Max. Racja? Więc jeśli szukacie nowych seriali wyprodukowanych w 2022, to nie klikajcie PLAY na oślep. Lepiej zerknijcie na moją listę pewniaków.

TOP 10 seriali – to trzeba obejrzeć w 2022 na VOD


10. Gabinet Osobliwości Guillermo del Toro (Netflix)

W latach 90., będąc małym brzdącem, późnymi wieczorami przez szparę w drzwiach oglądałem w telewizorze jedną z najlepszych antologii horrorów pt. Opowieści z krypty. To było unikalne doświadczenie, mój pierwszy kontakt ze strasznymi historiami, które przerażały i zarazem fascynowały. Dlatego ciężko opisać radość, jaka towarzyszyła mi przy zapowiedzi kolejnego projektu Guillermo del Toro, oddającego ducha klasyki gatunku. Gabinet osobliwości przypomina dawny styl seriali, ma ten wyraźny sznyt grozy, makabry i klimat nie przygniatający treści fabuły. W usłudze Netflix fani takiej rozrywki mają wreszcie coś godnego uwagi i mam nadzieję, że nie skończy się na 1 sezonie. Jeśli będzie Wam mało, to polecam też serie Creepshow i Into the Darkness.


9. Ród Smoka (HBO Max)

Pewnie nie tylko ja przed premierą Rodu smoka zadawałem sobie pytanie o to, czy dorówna Grze o Tron. Dla showrunnerów było to nie lada wyzwanie, aby znów dobrze skompletować obsadę i rozpocząć opowieść o Targayenach, władcach ognistych bestyjek. Ich dzieje były tak bogate w grę polityczną, że nawet drzewo genealogiczne pokazuje jak zawiła była droga sprawowania władzy na żelaznym tronie i upadku wielkiego rodu. Jego rozgałęzienia niczym szlak poprowadzony wzdłuż krwi, tajemnic, podstępów i walki – wszystko to możemy zobaczyć w pierwszym sezonie serialu dostępnego na HBO Max.


8. Czarny Ptak (Apple TV+)

W mojej topliście Detektyw i Hannibal przez długi czas zajmowały najwyższe miejsce w repertuarze kryminałów o seryjnych mordercach. I nagle na Apple TV+ pojawił się Czarny Ptak, niepozorny miniserial względnie odchudzony z aktorów z pierwszych stron gazet. Są tu jednak gwiazdy wschodzące, jak Taron Egerton i Paul Walter Houser, a między nimi ekranowa chemia, która uwiarygodnia scenariusz stworzony na podstawie faktów. Ten pierwszy jako domniemany zbrodniarz-psychopata, lecz nie uznany winnym. FBI wpadło na pomysł, że jego czyny i wyznanie można uzyskać tylko przez podstęp, udawaną przyjaźń podstawionego skazańca. Twórcom udało się aż do finału utrzymać status zagadki, z odcinka na odcinek serwując psychologiczną grę, gdzie role drapieżnika i ofiary odkrywamy niczym zasłonięte karty.


7. Prehistoryczna planeta (Apple TV+)

Czas na dokument, ale nie taki z TVP o rzeczach kontrowersyjnych, postaciach znanych i wydarzeniach z życia wziętych. Mówię o serialu, który pozwala cofnąć się w czasie o miliony lat, gdy po ziemi kroczyły dinozaury! Prehistoryczna planeta jest dokładnie tym, czego potrzebują hobbyści, podglądacze przeszłości, miłujący wygląd ogromnych bestii ponad wszystko. Jest to przeźrocze na świat niegdysiejszej dzikiej przyrody, przedstawiające walkę o przetrwanie różnych gatunków zauropodów, stworzeń wodnych i latających. Serial podany w formie wizualnej uczty, najlepszych efektów specjalnych, które ożywiają świat prehistorii. I w tej podróży nie ma lepszego przewodnika nad Davida Attenborougha.


6. Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy (Amazon Prime Video)

Ileż było krytyki o tym, jak daleko upadło Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy od tolkienowskiego drzewa… Będąc obiektywnym widzem ciężko nie dołączyć do tej nagonki i z widłami w dłoniach ruszyć na siedzibę Amazonu. Jednak jeśli uda Wam się wyprzeć z pamięci hermetyczność uniwersum, a najsampierw wyobrażenie o niektórych postaciach, to serial połkniecie na raz, w ciągu kilku godzin. Bo jako fantasy broni się wyśmienicie – scenografia i kostiumy pierwsza klasa, CGI na poziomie blockbusterów z kina. Na tle Wiedźmina, to dzieło sztuki, choć z pewnością nie dla fanatyków Śródziemia.


5. Dahmer – Potwór: Historia Jeffreya Dahmera (Netflix)

Nie często można przykleić serialom etykietkę z napisem „hipnotyzujący”. Opowieść o Jeffreyu Dahmerze ma to coś w sobie, obrzydza i intryguje, jakbyśmy mieli przed oczyma kałużę krwi i ślady butów prowadzące do źródła, potwora ukrytego w szafie. Tym łatwiej ulec magii thrillera wiedząc, że to prawdziwa historia o kanibalu, o przestępcy nietuzinkowym, nieuchwytnym, niebezpiecznym jak diabli. Dekonstrukcja jego czynów poraża dzięki odważnej grze aktorskiej głównej postaci. Niemal na granicy absurdu ukazano jego portret jakby wyjęty z akt śledztwa. To także próba prezentacji motywów, które sprawiły, że stał się tym, kim jest. To mocna rzecz i nie na słabe żołądki.


4. Wielka Woda (Netflix)

Jeżeli kiedykolwiek szukaliście dowodów na to, że Polacy potrafią zrobić serial na poziomie, to odpalcie Wielką Wodę na Netflixie. Reżyser Rojsta i 25 lat niewinności wziął na warsztat historyczną powódź sprzed kilkudziesięciu lat, która rozegrała się we Wrocławiu. To dzieło z jednej strony katastroficzne, uzewnętrzniające sprzeczności w zarządzaniu kryzysowym a władzą, która dba wyłącznie o własne interesy. Mamy tu niedosłowny dramat na poziomie struktur władzy, i też bezpośredni, rozrysowany w solidarności mieszkańców walczących z nadchodzącym żywiołem. W centrum tych wydarzeń błyszczy Agnieszka Żulewska, wyrastająca na bohaterkę bez peleryny i z ludzkimi słabościami.


3. Andor (Disney+)

Do czasu premiery Przebudzenia Mocy nigdy bym nie pomyślał, że reputacja Gwiezdnych Wojen będzie szargana w kinach, a ratowana na małym ekranie. Ale to dzieje się teraz na naszych oczach, na platformie Disney+. Zaczęło się od Mandalorianina i Księgi Boba Fetta; dzięki pierwszym serialom udało się wówczas skierować uniwersum na jego właściwego tory. Ale co by nie mówić, są to projekty trochę familijne, pozbawione mroku, surowego spojrzenia na walkę dobra i zła. Na szczęście jest Andor! Nie bawi się w ugrzecznioną powiastkę o wybuchu rebelii. Wykreowano w nim postaci z krwi i kości, zaś przedstawiony świat jest brudny i bezpardonowy, a w nim niczym na kowadle kształtują się buntownicy, których chce się oglądać w akcji.


2. Cyberpunk: Edgerunners (Netflix)

1 milion osób codziennie grających w Cyberpunk 2077 to ewenement. Gra CDPR po wielu trudach, szyderstwach wypisywanych na socialach, dźwignęła się z kolan i prawie stała się tym, co nam kiedyś obiecano. Niemniej wzrost zainteresowania należałoby przypisać Cyberpunk: Edgerunners. Wyróżnione anime to popisowy numer studia Trigger, tak dobre, że każdy gracz i kinoman obejrzy to jednym tchem. I mówię to ja, osoba omijająca szerokim łukiem wszystkie japońskie filmy animowane, co do jednego. Nie przepadam za tym stylem graficznym, a jednak ta krótka historia Davida (buntownika z wyboru) przeżuła mnie jak gumę, i zostawiła ze swoistą satysfakcją.


1. Better Call Saul – sezon 6 (Netflix)

Najlepszy z najlepszych, serialowa śmietanka, i rzecz, która wymogła na mnie odliczanie dni do premiery nowych odcinków. Better Call Saul to majstersztyk w najważniejszych płaszczyznach, czyli gry aktorskiej, rozwijania wątków, inscenizacji ujęć, zabawy w przeskakiwaniu między akcją retrospektywną i teraźniejszą. A za szczyt umiejętności twórców uważam wykreowanie panteonu postaci w swoich nieoczywistych łatkach złoczyńców i ludzi z natury dobrych. Z czasem ciężko połapać się komu powinniśmy kibicować. Ostatni sezon jest słodko-gorzkim rozdziałem, zdziera szaty z marmurowych bohaterów, ujawniając ich prawdziwą twarz. I jeśli jakimś cudem jeszcze nie znacie tego serialu, to tylko uprzedzam, to nie jest prawnicze show z obyczajowym wątkiem. To życie rozpisane na sytuacje zabawne, tragiczne, stawiające moralność pomiędzy pieniądze i szczęście.

Udostępnij: