Żeby wygrywać w GWINTA potrzeba sporo szczęścia. Eksperci komentują

Zaglądamy za kulisy turnieju w GWINTA.

GWINT: Wiedźmińska gra karciana robi się coraz bardziej popularna. Nic w tym dziwnego, bowiem produkcja ma kilka istotnych plusów. Po pierwsze jest darmowa, po drugie dostępna na wielu różnych sprzętach, a po trzecie mechanika rozgrywki na początkowym poziomie jest prosta w opanowaniu.

Dziś mamy z kolei szansę zajrzeć za kulisy turnieju w GWINTA. Na materiale wideo wypowiadają się eksperci – zawodnicy jak i twórcy gry. Okazuje się bowiem, że aby wygrać potrzebne jest trochę szczęścia – nie tylko same umiejętności są tutaj ważne. Jak to wygląda w rozkładzie na procenty? Otóż Adrian Lifecoach Koy – jeden z zawodników twierdzi, że aż 20% to szczęście, a dopiero reszta to umiejętności. Zgadzacie się z tym? Dajcie znać w komentarzach.

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.