Twórca PlayerUnknown’s Battlegrounds podchodzi do swojej gry, jak Valve do CS:GO

Dla graczy to dobra wiadomość.

Czy za dziesięć lat ktoś będzie jeszcze pamiętał o PlayerUnknown’s Battlegrounds, które nie zostało ukończone (wczesny dostęp), a już jest szalenie popularne? Twórca tytułu – Brendan Greene – postara się o to zadbać.

Irlandczyk wyjawił podczas rozmowy z serwisem CNET.com, że po wypuszczeniu PlayerUnknown’s Battlegrounds z Early Access prace nad grą się nie zakończą i produkcja ma być wspierana przez kolejne 10 lat! Deweloperzy przyznają, że patrzą w tym przypadku na Valve, które nie porzuciło CS:GO i nadal utrzymuje grę na topie.

Brendan Greene odniósł się również do zapowiedzi PlayerUnknown’s Battlegrounds na konsolę Xbox One. Jak zaznacza deweloper, portem zajmie się hiszpańskie studio Anticto, które skorzysta również z pomocy Microsoftu. Fani grający na PC mogą zatem spać spokojnie – wersja na blaszaki nie zostanie odstawiona na boczny tor i Brendan Greene obiecuje, że jest to dla niego priorytet.

To trzeci najlepszy wynik w historii Steam!

Dwa tygodnie temu donosiliśmy o świetnym wyniku Playerunknown’s Battlegrounds. Liczba osób bawiących się przy grze w tym samym czasie osiągnęła w szczytowym momencie 382 561 osób. Lepsze okazały się tylko Dota 2Counter-Strike: Global Offensive i Fallout 4. Niezły sukces, lecz… już nieaktualny. Świeże dane są jeszcze lepsze dla ekipy Bluehole.

Brendan „Playerunknown” Green, dyrektor kreatywny tytułu, wrzucił na Twittera grafikę, która pokazuje, że Playerunknown’s Battlegrounds pobiło swój poprzedni rekord i z czwartej pozycji wskoczyło na trzecią. Przy grze siedziało jednocześnie aż 481 291 użytkowników, czyli więcej niż przy Fallout 4.

Do pierwszej dwójki Playerunknown’s Battlegrounds ma jednak daleko. Na szczycie Top Records widnieje Dota 2 (maksymalnie 1 261 328 osób grających jednocześnie), a nieco niżej mamy Counter-Strike: Global Offensive (maksymalnie 850 485 osób grających w tym samym czasie). Sądzicie, że Playerunknown’s Battlegrounds zbliży się choćby do CS: GO?

Playerunknown’s Battlegrounds

Ubisoft nie widzi w tym hicie konkurencji, lecz… może wyda podobne DLC

Czy nie warto postawić na coś podobnego, za co gracze pokochali Playerunknown’s Battlegrounds? Dyrektor generalny Ubisoftu, Yves Guillemot, przyznaje (dzięki Gamespot), że przygląda się z zainteresowaniem ogromnemu powodzeniu tego tytułu. Wczoraj wrzucaliśmy wiadomość, która tylko potwierdza, że Playerunknown’s Battlegrounds to strzał w dziesiątkę (wszystko przypominamy na końcu tego newsa).

Yves Guillemot nie uważa, by Playerunknown’s Battlegrounds stanowiło konkurencję dla wciąż wspieranego Rainbow Six Siege, lecz jednocześnie nie ukrywa, że firma również chciałaby skorzystać z powodzenia gatunku, na którym opiera się ten tytuł.

Chodzi oczywiście o gatunek battle royale, gdzie gracze są wrzucani na dużą mapę i najpierw muszą znaleźć uzbrojenie, a następnie przetrwać. Tutaj może wygrać tylko jedna osoba, która wytnie w pień całą resztę graczy.

– Taki rodzaj rozgrywki jest bardzo ciekawy i możliwe, że w przyszłości zobaczymy coś podobnego w DLC do jednego z naszych tytułów – mówi Yves Guillemot.

Ciekawe, w jakiej grze Ubisoftu tryb battle royale najlepiej by się sprawdził. Stawiamy na Ghost Recon Wildlands lub może nadchodzące Far Cry 5. A Wy jak sądzicie?

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.