Test Teufel Cinebar Ultima – soundbar niemal idealny, nie tylko do gier

Sprawdzamy, co do zaoferowania ma soundbar niemieckiej marki Teufel i jaki dźwięk potrafi wydobyć listwa bez głośnika basowego.

Zdając sobie sprawę, jak istotny jest dźwięk we współczesnych grach, postanowiliśmy przetestować soundbar Teufel Cinebar Ultima. Skąd pomysł akurat na taki model? Argumentów jest kilka. Po pierwsze wiemy, że wielu graczy nie ma miejsca w swoim pokoju na duże zestawy audio z kolumnami czy pełny zestaw kina domowego 5.1. Teufel Cinebar Ultima to soundbar składający się tylko z jednego elementu, w których zawierają się wszystkie potrzebne głośniki. Po drugie zastanawialiśmy się, jak tego rodzaju sprzęt, który kosztuje niemało bo 2599 zł, będzie spisywał się bez głośnika basowego. Czy cena nie jest aby zbyt wygórowana w porównaniu do efektu końcowego? Po trzecie – kwestia marki i obietnic. Teufel nie jest u nas znany tak samo jak Bang & Olufsen, Bose, JBL, Harman Kardon, Yamaha, czy tym bardziej jak Samsung, LG oraz Sony. Chcieliśmy więc sprawdzić, ile zapewnień producenta o wysokiej jakości dźwięku i wykonania, tak naprawdę potrafi on spełnić. Na te wszystkie pytania odpowiadamy w teście Teufel Cinebar Ultima.

Teufel Cinebar Ultima pierwsze wrażenia

Testowane urządzenie przyjechało do nas w naprawdę sporym kartonie, przy okazji bardzo bezpiecznie zapakowane w folie, styropian oraz boczne listwy ochronne. Wyjęcie z pudła tego głośnika to nie lada wyzwanie, bo ten jest naprawdę ogromny. Jeśli kojarzycie soundbary z marketów takich marek jak LG, czy Samsung, to zapomnijcie że Teufel Cinebar Ultima jest do nich podobny. To inna kategoria wagowa i nawet zdjęcia prezentowane w teście nie oddają do końca jego rozmiarów. Od soundbarów konkurencji jest dwa a nawet trzy razy wyższy i przynajmniej o 20-30% dłuższy. Ponadto ma ponad 16 cm głębokości, gdzie konkurenci celują w około 10 cm. Te wymiary mają swoje uzasadnienie, bowiem jak wspominaliśmy wcześniej, Teufel zmieścił w jednej listwie wszystkie potrzebne głośniki, oferując przy tym dźwięk 5.1, bez konieczności posiadania dodatkowych tylnych głośników. Na koniec waga. Teufel Cinebar Ultima waży aż 11,20 kg, gdzie inni producenci mieszczą się w przedziale od 2 do 3 kg.

Pomyślicie sobie, to gdzie ta oszczędność miejsca? Wbrew pozorom jedna duża listwa jest bardzo praktycznym rozwiązaniem, bo nie musimy podłączać głośnika basowego, jednocześnie wydzielając na niego dodatkowe miejsce na podłodze. Nie mówiąc już o głośnikach z tyłu. Jedyny problem to znalezienie odpowiedniego miejsca na szafce RTV, bo oczywiście schowanie do niej soundbara mija się z celem, nawet jeśli szafka ma odkryty front (kwestia odbijania dźwięku przestrzennego od bocznych ścian pomieszczenia). Każdy soundbar powinno się więc położyć pod telewizorem na szafce, w przypadku testowanego modelu trzeba tylko mieć odpowiednio wysoko zawieszony telewizor. Jeśli telewizor macie na podstawce, to tutaj może pojawić się kłopot, bo ta zajmując dużo miejsca, może nie zmieścić się razem z soundbarem, który nie posiada nawet małych nóżek.

Teufel Cinebar Ultima wspiera wiele formatów dźwięku, jak chociażby Dolby Surround Pro Logic II czy DTS. Stąd jego budowa została dostosowana, aby wydobyć możliwości przestrzenne zestawu 5.1. Na froncie znajdziemy dwa głośniki wysokotonowe oraz dwa niskotonowe. Ponadto po bokach są dodatkowe dwa głośniki odpowiadające za dźwięk przestrzenny. Z przodu mamy także wyświetlacz, który na szczęście nie świeci zbyt mocno, aby w trakcie wieczornego seansu nie rozpraszać widzów. Na ekraniku możemy sprawdzić z jakiego źródła dźwięku korzystamy, poziom głośności, czy ustawienia efektów.

Na górnej części mamy z kolei mały czarny panel sterowania z podstawowymi przyciskami (włącz/wyłącz, do przodu i do tyłu). Natomiast w środku znajdziemy wzmacniacz o mocy 380 W. Do zestawu dołączone są też materiałowe maskownice na front oraz boczne głośniki, które przyczepiane są na magnes – świetne i proste rozwiązanie. Z tyłu z kolei mamy wejście HDMI, AUX i USB, natomiast sprzęt podłączymy też bezprzewodowo przez Bluetooth. Warto też zaznaczyć, że testowany model występuje w dwóch kolorach obudowy czarnym i białym.

Jakość wykonania Teufel Cinebar Ultima stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie ma tutaj mowy o skrzypiących plastikach. Całość jest też bardzo elegancka, zwłaszcza z maskownicami. Tutaj nawet pilot wykonany jest z aluminium i sprawia wrażenie, że może posłużyć wiele lat, a upadki na podłogę nie będą mu straszne.

All in One, czy to ma sens?

Teufel Cinebar Ultima podłączyliśmy przez Bluetooth do telewizora, więc jedyny kabel, którego musieliśmy użyć to ten od zasilania. Sprzęt po sparowaniu z TV od razu został wykryty i był gotowy do działania. Na pierwszy ogień do testów poszło God of War i tutaj momentalnie można było poczuć głębię dźwięku. Nawet zwykłe chodzenie po menu zaczęło sprawiać frajdę, dzięki głośnikom basowym. Dalej było jeszcze lepiej. Kiedy Kratosem rozprawialiśmy się z przeciwnikami, świst ostrza niemal czuć było na własnej skórze. Do tego otaczający dźwięk naprawdę się sprawdził. Gra nabrała nowego wymiaru i nie ma co tutaj porównywać Cinebar Ultima z głośnikami od telewizora.

Następnie włączyliśmy FIFĘ 20, aby sprawdzić, jak soundbar przenosi emocje z wirtualnych trybun na domową kanapę. Tutaj po raz kolejny dał radę. Okrzyki kibiców i komentatorzy brzmią rewelacyjnie przy użyciu tego sprzętu. Dzięki dźwiękowi przestrzennemu po raz kolejny mogliśmy poczuć, jakbyśmy byli w centrum wydarzeń. Soundbar idealnie sprawdza się w tego rodzaju grach, szczególnie kiedy zaprosimy kilku znajomych do pogrania na kanapie.

Nie pominęliśmy też gry w Tetris Effect, w którą producent zaleca grać na słuchawkach, albo przy użyciu kina domowego. Teufel Cinebar Ultima po raz kolejny pokazał pazur, bowiem ścieżka dźwiękowa z Tetris Effect w końcu zaczęła brzmieć tak, jak powinna – zaskakując tonami na każdym poziomie i przy okazji otaczając ze wszystkich stron, co zdecydowanie potęguje wrażenia z gry.

A jak Teufel Cinebar Ultima spisuje się w przypadku gier FPS, jak chociażby najnowszy Call of Duty: Warzone? Cóż, do grania okazjonalnego jest dobrze, natomiast jeśli oczekuje się tego, że dźwięk 5.1 pomoże dobrze zlokalizować przeciwnika, to jednak słuchawki z podobnym systemem będą lepszym rozwiązaniem. Dźwięk w przypadku Ultimy jest zbyt rozproszony, aby szczegółowo odnaleźć wroga, ale też nie ukrywajmy, nie z taką myślą zaprojektowano to urządzenie.

Tutaj Teufel Cinebar Ultima czuje się jak ryba w wodzie

Teufel Cinebar Ultima został stworzony do tego, aby przede wszystkim oglądać na nim filmy i słuchać muzyki. W tym aspekcie sprzęt ten spisuje się idealnie. Testowaliśmy go przy filmach i serialach na Netfixie, które miały wsparcie dźwięku 5.1 i wiecie co? Ta pojedyncza listwa potrafi gruchnąć basem i efektami dookoła. Filmy akcji ogląda się z przyjemnością, słysząc wszystkie detale i dźwięk odbijający się od ścian. Świetne wrażenie Teufel Cinebar Ultima zrobił też przy okazji oglądania serialu Formuła 1: Jazda o życie. Słychać i czuć było, jak bolidy śmigają z jednej strony pokoju do drugiej. Właśnie tak powinno się oglądać ten serial.

Z odtwarzaniem muzyki wcale nie jest gorzej. Korzystaliśmy z tego sprzętu łącząc go ze Spotify przy użyciu smartfona i po raz kolejny zaskoczyliśmy się dobrym dźwiękiem. Bas jest wystarczający jak na domowe warunki średniej wielkości salonu. Wysokie i średnie tony też są bardzo wyraźne. Całość idealnie zbalansowana, chociaż oczywiście w przypadku dźwięku, warto wziąć pod uwagę indywidualne preferencje. Jedni stwierdzą, że basu jest za mało, inni że za dużo. Natomiast w przypadku Teufel Cinebar Ultima zdaje się, że osiągnięto idealny kompromis.

Soundbar godny polecenia

Po kilku tygodniach testów trzeba przyznać, że z Teufel Cinebar Ultima ciężko się było rozstać. Po pierwsze to urządzenie typu All in One, które zajmuje niewiele miejsca jak na swoje możliwości dźwiękowe. Idealnie sprawdzi się w małym czy średniej wielkości salonie oraz pokoju gracza. Teufel udowodnił też, że brak głośnika basowego nie musi oznaczać rezygnacji z niskich tonów w przypadku soundbara. Takich basów jakie daje Cinebar Ultima, nie powstydziłby się soundbar typu 2.1 czy 5.1. Nowa marka na polskim rynku zdecydowanie zyskała nasze zaufanie i szkoda, że wchodzi do powszechnej sprzedaży dopiero teraz. Jeśli szukacie sprzętu, który sprawdzi się zarówno do filmów, muzyki i gier, to w cenie 2599 zł trudno będzie znaleźć coś lepszego, zwłaszcza w formie jednobryłowej listwy.

Plusy:

+ bardzo wysoka jakość dźwięku

+ wyraźne wysokie, średnie i niskie tony

+ prosty w użytkowaniu

+ bardzo wysoka jakość wykonania

+ minimalistyczny wygląd

Minusy:

– brak dodatkowych nóżek

Ocena: 5/5

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.

4 (KOMENTARZE) “Test Teufel Cinebar Ultima – soundbar niemal idealny, nie tylko do gier

  • 9 czerwca 2020 at 23:09
    Permalink

    Wszystko OK, ale brakuje mu Dolby Atmos, a w 2020 to podstawa, chociaż ja już w swoim Philipsie TAPB603 z końcówki 2019 roku mam już Dolby Atmos i dzięki temu dźwięk jest o wiele bardziej przestrzenny.

    Reply
    • Robert Ocetkiewicz
      10 czerwca 2020 at 21:58
      Permalink

      Dolby Atmos zgadza się, robi robotę, ale potrzeba do tego źródło które go obsługuje. W grach znajdziemy może kilkanaście produkcji. Do tego odpada połączenie bezprzewodowe, bo Atmos nie działa przez Bluetooth (kwestia wygody ale zawsze). W filmach też nie wszystkie obsługują. A tak naprawdę to do porównania trzeba po prostu oba sprzęty posłuchać 😉 Uwierz, testowany Teufel zrobił mega wrażenie – jak udało się upakować taką moc w sprzęcie bez suba? Jak będziesz mieć okazję sprawdzić, to polecamy. Urywa beret 😉 Co nie znaczy że Twoja propozycja jest zła, bo faktycznie model który zaproponowałeś też daje radę i naprawdę cieszy się świetną opinią.

      Reply
  • 5 czerwca 2020 at 13:54
    Permalink

    Czegoś takiego właśnie szukałem, chociaż cena nieco za wysoka jak na budżet który mam. Chyba że warto dozbierać 😉 Przy okazji, jak długi jest ten soundbar?

    Reply
    • Robert Ocetkiewicz
      5 czerwca 2020 at 14:09
      Permalink

      Hej. 110 cm na szerokość – sporo ale też trzeba mieć na względzie że to sprzęt raczej pod większy telewizor, więc i szafka pod nim powinna być duża. A czy dozbierać warto? Zależy ile? 🙂 Ogólnie sprzęt warty swojej ceny.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ: