Diablo 4 – nowy filmik pokazuje Kanibali

Blizzard nie tylko podzielił się nowymi informacjami na temat prac nad Diablo 4, lecz omówił również kolejną rodzinę potworów – Kanibali.

Bestiariusz Diablo 4 będzie o dużo obszerniejszy niż w trzeciej części gry. Z jednej strony zadbano o większą liczbę zwykłych, nieagresywnych stworzeń, z drugiej zapewniono, że potworów do szlachtowania będzie pod dostatkiem.

Każdy potwór został przedstawiony na nowo, ale w mroczniejszym, bardziej realistycznym wydaniu. Z dużą troską o szczegóły stworzyliśmy od zera każdą istotę, którą napotkacie: demony, postaci niezależne, bossów aktów, a nawet pełzające stworzonka, które miażdżycie butami – podkreśla Candace Thomas, starsza projektantka starć PvE.

Deweloper dodaje: Chcemy, żeby te istoty sprawiały wrażenie zniuansowanych i pełnokrwistych, więc postanowiliśmy przyporządkować je na płaszczyźnie projektu do „rodzin potworów” i archetypów. Każda rodzina ma swój wyjątkowy styl walki. Przykładowo, rodzina Topielców ma pięciu członków należących do różnych archetypów. Są to: osiłek, jednostka dystansowa, jednostka walcząca w zwarciu, jednostka atakująca w grupie i boss podziemi.

Dzisiaj poznaliśmy kolejna rodzinę potworów, a są nimi Kanibale.

Diablo 4 – poznajcie rodzinę Kanibali

Oto wycinek fabularnego tła tej rodziny:

Martwe ciała usiane ranami po ugryzieniach. Rozerwane kości pozbawione szpiku. Wyrwane języki i oczy wydłubane z czaszek. Oto krwawe ślady pozostawione przez kanibali – jeśli w ogóle coś po sobie zostawiają. Nikt nie wie na pewno, skąd przybyli, ale według legend to niegdysiejsze plemię barbarzyńców, wypędzone z Arreat wiele lat temu. Pozostaje zagadką, czy kanibalizm doprowadził do ich wygnania, czy też narodził się później z desperacji. Wygnańcy sprowadzili swój nieokiełznany głód na Suche Stepy, a stamtąd rozeszli się na cztery strony świata. Zasadzają się na samotne karawany i niczego niepodejrzewających wieśniaków.

Nieliczni ludzie, którzy przetrwali spotkanie z tymi rzeźnikami, przytaczają podobne historie. Wspominają szalony ogień płonący w oczach kanibali i głód, który tylko rośnie, gdy pożerają ciała swoich ofiar. Szepczą o nieszczęśnikach, oszczędzonych tylko po to, by napastnicy mogli wlec ich ze sobą jak bydło i obgryzać z mięsa przed następnym polowaniem. Potem milkną. Cisza mówi za nich: czasem lepiej zginąć, niż przeżyć i pamiętać.

Wśród Kanibali celowo nie umieszczono jednostek walczących z dystansu. Zamiast tego kanibale rzucają się na gracza z nadprzyrodzoną szybkością. Niektórzy pokonują dystans, przeskakując nad przeszkodami lub potencjalnymi konkurentami do krwawej uczty, a inni szybko i zgrabnie manewrują między potworami, aby nikt nie zwinął im posiłku.

Jak tłumaczy Blizzard, rodzina Kanibali ma czterech członków: Każdy z nich dysponuje wyjątkową bronią oraz wyróżniającą się sylwetką lub postawą, aby łatwiej było ich zidentyfikować. W tej rodzinie są dwie standardowe jednostki walczące w zwarciu: jedna dzierży dwuręczne połączenie tasaka z mieczem, którym wykonuje powolny, zamaszysty atak; druga używa lekkiej halabardy pozwalającej jej rzucić się na gracza z większej odległości i spaść na niego z niszczycielskim atakiem.

Diablo 4 – Kanibale

Osiłek ma w obu rękach nabite kolcami pałki, które pozwalają mu zadawać mocne ciosy ogłuszające nieuważnych graczy. Z kolei dzierżące podwójne topory jednostki walczące w grupie wspólnie przypuszczają frontalny atak, który może okazać się śmiertelny, jeśli gracz nie zareaguje odpowiednio. To i tak dużo bardziej „wybaczająca” konfrontacja niż spotkanie z ogłuszającym atakiem osiłka. Gdyby gracza otoczyła horda atakujących przeciwników, otrzymanie ogłuszającego ciosu od osiłka całkowicie pozbawiłoby go możliwości ucieczki. To właśnie takie kombinacje ataków sprawiają, że rodziny potworów są śmiertelnym zagrożeniem.

Źródło: Blizzard, opracowanie własne

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.