To był interes życia dla CD Projekt. Ile zapłacili za markę Wiedźmin? Jest kwota

Kontynuacja historii z Gerald(t)em w roli głównej.

Pod koniec zeszłego tygodnia przytaczaliśmy wypowiedź Adriana Chmielarza (wszystko do przypomnienia poniżej), który zdradził, ile mniej więcej Metropolis Software musiało zapłacić za prawa do marki Wiedźmin. Teraz pora wrócić do tej historii i dołożyć do niej kolejną cegiełkę.

Adrian Chmielarz zaznacza przede wszystkim, że wspomniana przez niego kwota 15 tys. zł jest orientacyjna i nie ma co krzyczeć, że Andrzej Sapkowski wziął małe pieniądze.

Jeśli ktoś chciałby łapać się za głowę, że Sapkowski powinien był żądać więcej, to przypomnę, że: a) wtedy to było mocne IP w kraju, ale na świecie #nikogo, b) ostatecznie kasa za frajer, bo przecież gra się nie ukazała – pisze deweloper na Facebooku.

Co ciekawe, wpis Adriana Chmielarza skomentował Sebastian Zieliński, który był kierownikiem gry Wiedźmin produkowanej już przez CD Projekt, lecz jeszcze podczas próby zrobienia tytułu na silniku IC studia Calaris. Jak pisze Zieliński: licencja za W1 też nie kosztowała jakoś szokująco dużo. Tak ze 40 tys pln. Zostawiłem sobie na pamiątkę egzemplarz odrzucony przez Sapka oburzonego faktem że sygnatariusze umowy nie wiedzą iż w jego utworach występuje Geral(t) a nie Geral(d).

Informację można uznać za wiarygodną, lecz oczywiście nie traktujemy jej za pewniaka. Czy 40 tys. zł to spora kwota jak za taką markę? Jak na tamte czasy to były niezłe pieniądze, choć lepszym wyjściem dla Andrzeja Sapkowskiego byłoby oczywiście przyjęcie propozycji CD Projekt dotyczącej procentu od sprzedaży.

Byłem na tyle głupi, że z miejsca sprzedałem prawa. Zaoferowali mi procent od zysków, lecz powiedziałem, że żadnych zysków nie będzie, a pieniądze chcę teraz – wspominał jakiś czas temu Andrzej Sapkowski.

Sebastian Zieliński

Śmieszne pieniądze? Za tyle Sapkowski sprzedał prawa do Wiedźmina

Co Andrzej Sapkowski myśli o grach stworzonych przez CD Projekt RED? Autor nie raz wypowiadał się na ten temat i delikatnie mówiąc, ma tę całą twórczość REDów w… głębokim poważaniu. Nie od dzisiaj wiadomo, że twórca Wiedźmina nie chciał procentów od sprzedaży gier, w których sukces nie wierzył. Zażyczył sobie zatem określonej kwoty z góry i po latach przyznał, że był głupi, iż to zrobił (poniżej przypominamy całą historię).

Zanim jednak CD Projekt RED zabrało się za tworzenie Wiedźmina, już dużo wcześniej w planach była gra z Białym Wilkiem w roli głównej, za którą miało odpowiadać studio Metropolis Software założone przez Adriana Chmielarza i Grzegorza Miechowskiego w 1992 roku. W 2008 roku firma została wykupiona przez CD Projekt, a rok później zakończyła działalność.

Metropolis Software, przystępując do tworzenia niewydanej gry Wiedźmin, musiało oczywiście nabyć prawa do marki od Andrzeja Sapkowskiego (CD Projekt podpisywał później oddzielną umowę). Ile wówczas zapłacono? Takie fakty właśnie teraz ujrzały światło dzienne.

Marcin Kosman – autor książki Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych – wrzucił interesujący wpis na Facebooka:

Adrian Chmielarz zdradził dzisiaj na #PixelConnect, że za prawa do stworzenia gry na podstawie Wiedźmina Metropolis zapłaciło 15 tysięcy złotych. Sumie towarzyszyło słowo „prawdopodobnie”, więc pewnie mogło być trochę więcej lub trochę mniej, w każdym razie – w tych okolicach. Uściślijmy, że mowa o projekcie, który ostatecznie nigdy nie ujrzał światła dziennego, a rzecz działa się u schyłku lat 90.

Wydaje się, że żadne pieniądze, ale pamiętajmy, że:
– To było ok. 1998 roku, czyli jeszcze przed zakończeniem pięcioksięgu. Wiedźmin wciąż był na etapie zdobywania czytelników i popularności, nie był wielką marką.
– Na oficjalny przekład anglojęzyczny trzeba było jeszcze czekać długo, Wiedźmina znali w Rosji i w Czechach – to nie podnosiło wyceny marki.
– Średnie wynagrodzenie w Polsce wynosiło w 1998 roku wówczas 1240 zł, czyli za prawa do Wiedźmina Metropolis zapłaciło równowartość rocznych zarobków.
– Polska branża gier nie była wówczas w szczytowej formie jakościowej i finansowej. Delikatnie mówiąc.

Chmielarz wspomniał też, że według Grzegorza Miechowskiego, czyli drugiego filaru Metropolis, stawka i tak była za wysoka.

Rozmowa była w kontekście zarzutów Sapka na zeszłorocznym Polconie, jakoby z Metropolis nie zobaczył grosza.

Niemniej życzę pisarzowi, by umowa z Netflixem na serial spełniła wszystkie oczekiwania.

Jak zatem widzicie, prawa do marki Wiedźmin poszły za około 15 tys. złotych, lecz oceniając tę kwotę należy brać pod uwagę okoliczności i czas transakcji. Niewątpliwe jest jedno – gdyby Andrzej Sapkowski nie chciał określonej kwoty z góry, tylko zdecydował się na procenty od sprzedaży, pewnie inaczej patrzyłby dzisiaj na twórczość CD Projekt RED…

Wiedźmin 3 i poprzednie gry sukcesem! Sapkowski w to nie wierzył i nie chciał procentów od sprzedaży

Andrzej Sapkowski to niezaprzeczalny twórca Wiedźmina, którego saga oraz opowieści o Białym Wilku stały się podstawą gier wideo wyprodukowanych przez CD Projekt RED.

Pisarz udzielił niedawno ciekawego wywiadu brytyjskiej redakcji Eurogamera, w którym przyznał, że nie wierzył, iż polskie studio osiągnie tak wielki sukces przy grach Wiedźmin. Wobec tego Sapkowski sprzedał prawa do wykorzystania postaci w grach za określoną kwotę, odrzucając propozycję CD Projekt dotyczącą ewentualnych procentów ze sprzedaży.

Byłem na tyle głupi, że z miejsca sprzedałem prawa. Zaoferowali mi procent od zysków, lecz powiedziałem, że żadnych zysków nie będzie, a pieniądze chcę teraz – wspomina Andrzej Sapkowski.

Obecnie pisarz zapewne pluje sobie w brodę, że zostawił wszystkie zyski ze sprzedaży Wiedźmina 3 i poprzednich części w rękach CD Projektu, lecz jak zaznacza, nie spodziewał się sukcesu wirtualnego Geralta.

Autor książek o Wiedźminie pokusił się przy tym o dobre słowa odnośnie gier zaznaczając że są zrobione bardzo dobrze, a deweloperzy zasługują na wszystkie korzyści, jakie dzięki niej wypracowali.

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.