Brutal Orchestra - zrzut ekranu

Jakub Stremler

Popkulturowy kombajn lubujący się w literaturze weird fiction, filmowych horrorach, dobrej muzyce i grach wszelkiego rodzaju. Po godzinach studiuje game design i pielęgnuje pasję do sportu.

0 komentarzy

Brutal Orchestra to jedna z najdziwniejszych gier, jakie ostatnio widziałem

Lubię dziwne gry. Kiedy zobaczyłem Brutal Orchestra, pomyślałem sobie „Hej, to wygląda jak połączenie The Binding of Isaac z sennymi koszmarami miłośnika LSD”. I właściwie trudno inaczej opisać ten tytuł.

Wydana przez Hellbent Games produkcja to turowy roguelike, w którym wcielamy się w zbłąkaną duszę przebywającą w czyśćcu. „Umarłeś, ktoś cię zabił. Jesteś teraz w czyśćcu i nigdy z niego nie uciekniesz. Zawrzyj umowę z „demonem” Boschem i wyrusz w ten parszywy świat, odnajdując przeróżnych obłąkanych przyjaciół i wrogów w poszukiwaniu drobnej zemsty” – głosi opis gry na platformie Steam. Poniżej znajdziecie zwiastun produkcji.

W trakcie rozgrywki napotkamy wiele dziwacznych i momentami wręcz niepokojących stworów, z którymi się sprzymierzymy lub zawalczymy. Walka rozgrywa się w systemie tur i w jej rozstrzygnięciu pomogą nam różnorakie przedmioty oraz sojusznicy. Jest to też roguelite, więc lepiej unikać śmierci.

Brutal Orchestra wyróżnia się klimatyczną i brzydko-śliczną oprawą wizualną. Jeśli lubicie takie szkaradne i dziwne, acz urokliwe gry niezależne, moim zdaniem warto rzucić okiem. Twórcy zapowiedzieli, że przygotowują kolejne aktualizacje do swojej produkcji.

Rejestracja konta

Dołącz do grona użytkowników Planety Gracza

Chcesz brać udział w konkursach, wygrywać nagrody i wiedzieć o najnowszych premierach jako pierwszy? Zarejestruj się i dołącz do naszej społecznośći.
Rejestrując się, akceptujesz regulamin naszego serwisu

Masz już konto? Zaloguj się

2.9
Rated 2.9 out of 5
2.9 out of 5 stars (based on 79 reviews)
Excellent43%
Very good5%
Average3%
Poor1%
Terrible48%