Test Sharkoon Skiller SGK2 – mały, solidny mechanik z niemieckim rodowodem

Gracz graczowi nierówny i nie chodzi o to, że jeden unika produkcji, w których może zginąć, a drugi przeciwnie: nie gra w nic, gdzie nie leje się krew. Każdy z nas, prócz tego, że lubi inne gatunki gier, preferuje także inny osprzęt komputerowy. Przeciętny zjadacz chleba ma obojętnie jaką mysz oraz klawiaturę i jakie by one nie były, nie pomyśli nawet, że mógłby mieć coś lepszego. Czym więcej sprzętu przejdzie jednak przez nasze ręce, tym bardziej zaczynamy dostrzegać, co tracimy pozostając przy najtańszych rozwiązaniach.

Mechaniczny Skiller SGK2 jest dla tych, którzy cenią sobie przestrzeń na biurku, wyraziste, jednotonowe podświetlenie oraz przede wszystkim jakość, której Skillerowi nie można odmówić.


Nieduży, a ważyć potrafi

Karton, w którym mieszka nasz mechanik, dostarcza podstawowych informacji na temat swego mieszkańca, a designem sugeruje tematykę metalu. Nie bez powodu zresztą, gdyż Sharkoon zbudowany jest w dużej części właśnie z takiego materiału.

Tak prezentuje się karton naszego bohatera.

Dwublokowy mechanik z białym podświetleniem, metalową konstrukcją, przełącznikami Kailh (do wyboru czerwone, brązowe oraz niebieskie), N-Key Rolloverem oraz pięcioma klawiszami makr. Oto najważniejsze parametry, jakimi chwalą się producenci. Na odwrocie pudełka zamieszczono krótką specyfikację oraz opis produktu również w języku polskim. Wraz z klawiaturą w pudełku znajdziemy podstawową instrukcję odnoszącą się do poszczególnych bloków urządzenia i ich obsługi. Oprogramowania szukać nam na próżno, gdyż Sharkoon dla recenzowanego produktu takowego nie przewiduje.

Jak wiele nie znajdowałoby się jednak w kartonie, to daniem dnia jest klawiatura. Pamiętacie czasy, w których Nokia 3310 była tak ciężka, że mówiono, iż można nią zabić? Podobnie jest z SGK2. Jest to sprzęt nielekki, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę jego skrócone o sekcję numeryczną wymiary. Waży 1,18 kg, ale na szczęście nie tylko waga mechanika przemawia za jego solidnością.

Tył urządzenia został wyposażony w dwie gumy antypoślizgowe przy dolnej krawędzi oraz ogumowane nóżki. Producenci często próbują przyoszczędzić właśnie na nóżkach, jednak na szczęście w przypadku Sharkoona jest zupełnie odwrotnie. Nóżki są mocne i wyposażone w stopery hamujące. To oraz waga minimalizują niemal do zera ślizganie się urządzenia po biurku gracza.

Opcja hamowania stopki to rzecz niezwykle praktyczna.

Klawa dla heavymetalowców

Kapsle wykonano z bardzo przyjemnego w dotyku plastiku. Pod nimi skrywa się natychmiastowo wyczuwalna, metalowa oraz matowa powierzchnia, która przyczyniła się do wagi oraz sztywności urządzenia. To ogromy plus, a kolejny wpada za łatwość utrzymania SGK2 w czystości. Tłuste paluchy łapią jedynie klawisze i spód urządzenia, a i to niespecjalnie. Metal spełnia też z całą pewnością zadanie, jakim jest wygląd nie mający nic wspólnego z taniością produktu. Mimo, że Skiller może być Wasz za około 200 złotych, to wcale nie wygląda, że wydaliście tylko tyle. Główną przyczyną jest brak zastosowania taniego plastiku.

Paluchy widać, ale na szczęście głównie z tyłu.

Mechanik posiada coś, co po macoszemu można byłoby nazwać podstawką pod nadgarstki i jeśli taki był zamysł producenta, to niestety nie spełnia ona swoich funkcji. Klawiatura ma wysoki profil klawiszy i jest skonstruowana w tak, że nadgarstki zasadniczo wiszą w powietrzu, a dłonie odpoczywają jedynie podczas pauz w klikaniu, oparte opuszkami palców na klawiszach.

Kabel ma długość 180 centymetrów, zastosowano tu materiałowy oplot. Jest on na stałe połączony z klawiaturą, zakończony pozłacaną końcówką USB. Fajnym elementem są dwa rzepy, które możemy wykorzystać do organizowania kabla, gdy ten okaże się zbyt długi.

Logo musi być!

Konkurując z Cherry Red

W recenzowanym egzemplarzu umieszczono przełączniki Kailh Red, co oznacza przede wszystkim najlepszy czas odpowiedzi przełącznika, tak bardzo pożądany przez graczy. Dźwięk, jaki usłyszymy podczas korzystania z mechanika, pochodzić będzie jedynie z momentu, gdy klawisz dociska podstawy, a nie z samego przełącznika. Moment aktywacji switcha jest bowiem niewykrywalny (w tym również dla słuchu). SGK2 jest obecnie jedną z najtańszych opcji klawiatur z przełącznikami Kailh Red na rynku. Warto zainteresować się urządzeniem choćby przez wzgląd na tę cechę.

Makra? Obecny! Oświetlenie? Tak jakby…

Skoro nie dostajemy do Skillera oprogramowania, to przypisanie makr musi odbywać się w locie. Jest ono bardzo proste. Najpierw przyciskamy kombinację klawisza funkcyjnego razem z klawiszem REC. Następnie klawisz funkcyjny plus jeden z klawiszy makr (M1-M5) pod którym chcemy zapisać kombinację. Potem wciskamy kolejno 3 klawisze, które chcemy przypisać i na koniec powtarzamy krok pierwszy, czyli wciskamy kombinację klawisza funkcyjnego oraz REC. W ten prosty sposób przypisujemy resztę makr.

Podstawowy anti-ghosting działa jedynie do czterech klawiszy. 6-key Rollover faktycznie spisuje się tak, jak powinien: po aktywacji jego funkcji, anti-ghosting gubi się dopiero przy siódmym kapslu.

Klawisze makr.

Oświetlenie zastosowane w SGK2 to wyraziste, trzystopniowe białe światło LED, iluminujące nie z głębokiego wnętrza klawiatury, ale bezpośrednio spod klawisza, tuż nad przełącznikiem. Dzięki temu urządzenie może świecić bardzo ostro, choć przyznam, że najwyższy stopień iluminacji nieco przeszkadza i najczęściej pracować będziemy na środkowym. To w zasadzie wszystko, co można powiedzieć w kwestii oświetlenia Skillera, gdyż nie uświadczymy w nim żadnych iluminacji wyższych lotów. Jedynym gadżetem będzie tu opcja oddechu klawiatury. Nie ma ona także diod sygnalizujących działania klawiszy takich jak Caps Lock i osobiście uważam to za spory minus. Klawisze Sharkoona nie należą bowiem do największych, stąd często palec potrafi ześlizgnąć się z „A” i wcisnąć Caps Lock. Gdyby urządzenie posiadało diodę sygnalizującą uruchomienie modułu dużych liter, znacznie uprościłoby to sytuację. A tak, dopiero wpisawszy kilka znaków spostrzegamy, że PISZEMY WIELKIMI LITERAMI.  Podobnie z brakiem informacji, czy blokada klawisza Windows jest uruchomiona, czy jednak nie. Mała to wada, ale jest.

Opcji podświetlenia nie ma wiele, ale dobrze, że koszt produkcji przeznaczono na rzeczy ważniejsze.

Oryginalnym rozwiązaniem jest zastąpienie napisu FN na klawiszu funkcyjnym logotypem producenta. Częściej spotyka się takie logo na klawiszach Win, jednak wydaje mi się, że taki projekt jest bardziej intuicyjny.

Jeśli chcemy wykorzystać pełnię możliwości klawiatury, należy używać właśnie klawisza funkcyjnego z logiem Sharkoon wraz z pozostałymi, do których przypisane zostały następujące funkcje:

Efekty świetlne:

Klawisz Sharkoon +

Strzałka w górę (podświetlenie +)
Strzałka w dół (podświetlenie -)
Strzałka w lewo (światło stałe)
Strzałka w prawo (efekt oddychania)
Escape (podświetlenie włączone/wyłączone)

Funkcje blokady klawiszy:

Klawisz Sharkoon +

F1 (wszystkie klawisze zablokowane)
Win (klawisz Windows zablokowany)

Funkcje Rollover:

Klawisz Sharkoon +

Home (N-key Rollover)
Insert (6-key Rollover)

Funkcje klawiszy multimedialnych:

Klawisz Sharkoon +

F2 (mój komputer)
F3 (e-mail)
F4 (przeglądarka)
F5 (stop)
F6 (play/pause)
F7 (poprzedni utwór)
F8 (następny utwór)
F9 (odtwarzacz multimedialny)
F10 (dźwięk +)
F11 (dźwięk -)
F12 (wyciszenie)

Funkcje klawiszy makr:

Klawisz Sharkoon +

Rec (nagrywanie makr w locie)
M1, M2, M3, M4, M5 – pięć programowalnych klawiszy

Istotną informacją jest także możliwość przypisania funkcji klawiszy WSAD klawiszom kierunkowym oraz odwrotnie stosowując kombinację klawisza funkcyjnego oraz wciskając literę W.

Ikony odpowiadające za funkcje dodatkowe są słabiej oświetlone z oczywistych względów – znajdują się nieco poniżej diody LED klawisza.

Sharkoon Skiller SGK2 – specyfikacja techniczna:

Typ klawiatury: Dla graczy
Przełączniki: Mechaniczne (Kailh Red/Blue/Brown)
Podświetlenie: Białe
Dostosowanie podświetlenia: 33%, 66%, 100%, Oddychanie, Wyłączone
Maksymalny Polling Rate: 500 Hz
Win Lock:
Ilość bloków: 2
Wbudowana pamięć: 16 kB
Waga: 1.18 kg
Rozmiary: 391 x 170 x 45 mm
Klawisze makr: 5
Klawisze multimedialne:
Anti-Ghosting:
Wsparcie N-Key Rollover:
Wsparcie 6-Key Rollover:
Nagrywanie makr na żywo:
Zmiana klawiszy kierunkowych ze WSADEM:
Siła nacisku: 50 g (red)
Switch: Liniowy (red)
Punkt przełączania: Niewykrywany (red)
Punkt przeskoku: Niewykrywany (red)
Skok do punktu aktywacji: 1.9 mm
Cykl życia klawiszy: Min. 50 milionów wciśnięć
Wtyczka: USB
Kabel z oplotem ochronnym:
Długość kabla: 180 cm
Pozłacane styki USB:

Co mnie boli?

Osobiście prócz braku diod sygnalizujących działanie klawiszy Caps Lock oraz funkcji Win Lock, w Skillerze drażniło mnie umiejscowienie klawiszy makr. Nie przepadam za wbudowywaniem ich po lewej stronie, gdyż nagminnie wciskam je zamiast klawisza Escape oraz Ctrl. Dość trudno było mi również odzwyczaić się od sięgania do bloku numerycznego, którego Sharkoon po prostu nie posiada. Zgadzam się, że jest to kwestia przestawienia się, jednak mały palec prawej ręki wciąż nieświadomie szukał Entera z sekcji numerycznej. Z dwojga złego wolę jednak mniejsze gabaryty urządzenia, gdyż do braku bocznych numerów można się przyzwyczaić, a jeśli bardzo chcemy, aby klawiatura je posiadała, warto zastanowić się nad wersją SGK1, która dodatkowo posiada wbudowane sekwencje kilku iluminacji w pięciu stopniach natężenia (także jedynie w kolorze białym). SGK1 nie dysponuje programowaniem makr, stąd brak denerwujących klawiszy z lewej strony urządzenia.

Małe gabaryty naprawdę sprawnie luzują miejsce na biurku.

Przyzwyczajenie się do popełnianych wraz ze Skillerem zbrodni literówek trwało około tygodnia. Wierzchołki klawiszy mają 12mm i są dość mocno upakowane, co stanowi początkowo wyzwanie, aby kliknąć w jeden przycisk, a nie w trzy na raz. Dla porównania dodam, że klawisze mojego 11,6-calowego laptopa mają aż 15 mm. Jednak wszystkie te problemy można, jak się okazuje, pokonać przyzwyczajeniem się do urządzenia. I podkreślę raz jeszcze, wszystko to zrekompensowane jest zwiększoną, wolną przestrzenią na biurku.

Sharkoon, dając graczom model Skiller Mech SGK2, naprawdę o nas zadbał. Urządzenie nie jest drogie, jest wygodne i funkcjonalne, dysponuje świetnymi przełącznikami w trzech wariantach do wyboru, ma możliwość nagrywania makr, podświetlenie, jest solidne i przyjemne dla oczu. Czego chcieć więcej? Jak zawsze można doczepić się do drobnostek, jednak przesadne wytykanie ich, biorąc pod uwagę cenę sprzętu, byłoby zdecydowanie nie na miejscu.

MINUSY:

– klawisze makr umiejscowione po lewej stronie, co częstokroć powoduje używanie ich zamiast klawiszy Esc lub Ctrl
– brak diod sygnalizujących aktywowanie Caps Locka oraz Win Locka
– słaby anti-ghosting…

PLUSY:

+ … uratowany przez 6-keys Rollover
+ solidność wykonania + stylowy design
+ makra on-fly
+ wybór przełączników między Red/Blue/Brown
+ przełączniki Kailh
+ małe gabaryty
+ stosunek jakość – cena

OCENA: 5/5

Ewelina Stój

Ewelina Stój

Lubi szybkie auta i szybkie komputery. Mówią, że ma „techniczne zacięcie” objawiające się naprawami wszelkiego typu sprzętu komputerowego, zwłaszcza kolegom. Z blaszakiem i jego podzespołami trwa w nieformalnym związku od jedenastego roku życia, kiedy to uczestniczyła w pierwszym składaniu peceta. Przez długi czas zdradzała blaszaka z PlayStation One pocinając w Harvest Moon i Call of Duty (cóż za rozbieżność).

10 Shares
Share10
+1
Tweet