Recenzja Another World: 20th Anniversary Edition. Kultowa gra jeszcze lepsza!

Pokolenie młodszych graczy, które ponad 20 lat temu nie miało styczności z oryginałem, ma szansę nadgonić zaległości. Dla starszych wyjadaczy będzie to niezapomniana i pełna sentymentu podróż w czasie.

Another World zostało pierwotnie wydane w 1991 roku na komputery PC oraz Amiga. Miałem wówczas przyjemność posiadać drugi ze wspomnianych sprzętów. Another World znajdowało się w moim TOP 10. Grafika wgniatała w fotel, dźwięk zachwycał wykonaniem, a animowane przerywniki śniły się po nocach.

Another World było uważane przez wielu graczy oraz ekspertów branży za tytuł przełomowy. Produkt, który zawdzięczamy deweloperom z Delphine Software, przypominał sterowaniem pierwsze Prince of Persia, był podobnie trudny, ale zdecydowanie bardziej klimatyczny. Każdy, kto uważał się za fana gier przygodowych, platformowych oraz logicznych, nie mógł przejść obok Another World obojętnie. Jak jest dzisiaj, po ponad 20 latach od premiery?

Przypominam, że w 2006 roku dostaliśmy już odświeżone Another World z dopiskiem 15th Anniversary Edition. Rok temu jeszcze raz postanowiono poprawić kultową grę, wydając Another World, z podtytułem 20th Anniversary Edition. Tytuł trafił wówczas m.in. na PC, teraz przyszła pora na kolejne platformy.

Premiera Another World na konsolach Nintendo miała miejsce 19 czerwca. Wówczas gra zadebiutowała na 3DS-ie oraz Wii U. Za kilka dni Another World pojawi się dodatkowo na PS3, PlayStation 4 oraz PS Vita. Będzie również wersja na Xbox One. My bierzemy na tapetę wersję na 3DS-a, lecz edycje na pozostałe platformy, jeśli chodzi o rozgrywkę, niczym się w sumie nie różnią.

Trailer Another World: 20th Anniversary Edition

 Co dostajemy, kupując nowe Another World?

Odświeżona edycja hitu sprzed lat to nadal ta sama fabuła, system sterowania oraz wspomniane już wcześniej kapitalne animacje. Podczas pierwszej z nich poznajemy głównego bohatera. Jest nim młody naukowiec Lester Knight Chaykin, dosyć zamożny, jeździ przecież niezłym, czarnym Ferrari 288 GTO. Wskutek nieudanego eksperymentu z akceleratorem cząsteczkowym Lester zostaje przeniesiony do innego świata.

Nie wiemy, gdzie się znaleźliśmy, ale szybko okazuje się, że planeta jest pełna niebezpiecznych kreatur, a zamieszkująca ją rozumna rasa szybko pakuje nas do klatki. W więzieniu poznamy przyjaciela, który będzie nam towarzyszył aż po THE END.

Czym różni się nowy Another World od starego? Odpalając 20th Anniversary Edition na 3DS-ie widzimy skromne menu: Play, Settings, Help. Zaczynamy od ustawień, bo właśnie tutaj czekają na nas niespodzianki, których w oryginale nie było. Po pierwsze możemy ustawić poziom trudności: easy – łatwiejszy niż w pierwowzorze, normal – zgodny z pierwowzorem i hard – trudniejszy niż w oryginalnym Another World.

Odświeżona wersja gry oferuje również zmiany w opcjach audio. Ścieżka dźwiękowa ustawiona na remastered jest czysta i naprawdę stoi oczko wyżej od tego, co znamy sprzed lat. Jeśli chcemy usłyszeć stare dźwięki, możemy wybrać original. Najbardziej przypadła mi jednak do gustu opcja original + CD konsole music. Do oryginalnych odgłosów dochodzi wówczas piękna muzyka, którą mogli cieszyć się niegdyś np. posiadacze wersji gry na Sega Mega Drive z napędem CD.

Another World: 20th Anniversary Edition – posłuchajcie sami!

Po trzecie – i najważniejsze – dostajemy wybór pomiędzy grafiką w oryginalnej wersji (opcja low resolution) oraz odświeżonej (high resolution). Ustawiamy oczywiście wyższą i opuszczamy Settings.

Przed rozpoczęciem zabawy warto zajrzeć na chwilę do Help, gdzie poznamy sterowanie oraz dowiemy się, że za pomocą przycisku Y w każdej chwili rozgrywki, nawet podczas animowanych przerywników, będziemy mogli przechodzić pomiędzy Another World z 1991 roku, a poprawioną wersją, która właśnie zawitała m.in. na Nintendo 3DS.

Another World przetrwał próbę czasu?

Gra przywołuje stare wspomnienia, kiedy przycinałem w nią jeszcze na Amidze 600. To samo sterowanie, te same ruchy bohatera, prawdziwa podróż w czasie.

Co z poprawioną grafiką? Okazuje się, że nowa oprawa to nie tylko podciągnięcie rozdzielczości, lecz również poprawione tła. W jaskiniach widzimy piękne formy skalne, w mieście rzucają się w oczy nowe efekty oświetlenia.

Największą frajdę sprawiało mi przeskakiwanie – praktycznie na każdej lokacji – z low na high resolution. Obserwując, jak poradzono sobie z grafiką, jak pozmieniano poszczególne detale, bawiłem się jak dziecko.

Another World, po ponad 20 latach od wydania pierwowzoru, nadal jest piekielnie wciągające oraz nieco trudne (grając na normal). Podczas ucieczki z więzienia mamy do dyspozycji jedną broń – pistolet laserowy. Wrogowie dysponują tym samym orężem, choć niektórzy mogą nas potraktować czymś w rodzaju energetycznego granatu. Wystarczy jeden strzał i po nas. Łatwo nauczyć się jednak ustawień przeciwników, którzy zazwyczaj nie opuszczają swoich rewirów.

Jeśli zginiemy, nie ma strachu. Po rozstaniu się z życiem wznawiamy rozgrywkę praktycznie od fatalnego momentu, który przeniósł nas na tamten świat. Nie doznałem więc uczucia frustracji, że muszę powtarzać duży kawałek rozgrywki kilka razy z rzędu. Po skończeniu gry na poziomie normal przełączyłem się jednak na hard i sielanka się skończyła. Wrogowie stali się sprytni, a checkpointy rzadziej rozmieszczone. Polecam te ustawienia graczom naprawdę cierpliwym.

Nie myślcie jednak, że w Another World tylko się strzela. Gra zawiera w sobie elementy platformówki, więc przyjdzie nam również trochę się powspinać, a nawet ponurkować. Są również elementy logiczne. Nie chodzi jednak o puzzle, które musimy ułożyć, a sytuacje, z których musimy się wydostać.

Odpalając Another World po latach nie pamiętałem całej gry i z dwa razy zawiesiłem się na jakimś etapie, nie mogąc wpaść na pomysł, jak popchnąć fabułę dalej. Nieraz trzeba pomyśleć, jak wykończyć wroga, albo którego nie zabijać od razu, by przejść do kolejnej komnaty.

Musimy pamiętać, że Another World powstał w czasach, kiedy producenci gier nie podawali graczom rozwiązań na tacy. Nie spodziewajcie się zatem hintów, które prowadzą za rączkę, kiedy przez pół godziny krążymy w kółko. Wszystkiego trzeba się domyśleć samemu.

Czym byłem zawiedziony, widząc THE END po skończeniu Another World: 20th Anniversary Edition? Tym, że nastąpiło to tak szybko. Pierwsze przejście gry, kiedy jeszcze podziwiałem zmiany graficzne, zajęło mi około 2 godzin. Za drugim razem dobiegłem do końca w niecałą godzinkę, a wierzę, że można to zrobić w 30 minut.

Odświeżony Another World nie jest jednak tytułem, na który musimy wydawać oszczędności życia. Gra kosztuje tyle, co weekendowy bilet do kina, czyli 32 złote. Warto zrezygnować z jednego seansu, by wrócić do Another World, a jeśli wcześniej nie graliście w ten tytuł, żeby go w końcu poznać!

PLUSY:

  • poprawiona grafika,
  • odświeżony dźwięk,
  • klimat gier z lat 90.

MINUSY:

  • grę można skończyć w niecałą godzinę.
Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

1 Shares
Share1
+1
Tweet