Jakie są najlepsze gry niezależne? Oto zwycięzcy Independent Games Festival

Nie samym GTA i Battlefield człowiek żyje. Czasem warto sięgnąć po produkcje niezależne. Jak już się na to zdecydujemy… co wybrać? Zobaczcie najciekawsze tytuły tegorocznego Independent Games Festival.

To już 16. edycja imprezy, która co roku jest organizowana w czasie Game Developers Conference. Tym razem niezaprzeczalnym numerem jeden okazał się Papers, Please. Tytuł zgarnął nie tylko główną nagrodę. Był niepokonany także w kategoriach Doskonała pod względem narracyjnym i Doskonała pod względem designu. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o Papers, Please, zapraszam do naszej recenzji, a poniżej wrzucam trailer.

Papers, Please – towarzyszu, poproszę dokumenty!

W kategorii Najlepsza gra pod względem wizualnym zwyciężyła Gorogoa. Cóż to takiego? Nietypowa gra logiczna, w której sterujemy chłopcem żyjącym w mieście, do którego wtargnął smok. Oczywiście musimy go wykurzyć z naszego city. W tym celu trzeba zebrać pięć kolorowych jabłek.

Gorogoa – ręcznie rysowana grafika jest naprawdę przepiękna


Ciekawie prezentuje się również zdobywca nagrody Nuovo Award. Dostają ją produkcje nietypowe i trochę dziwne. W tym roku wybór padł na Luxuria Superbia. Gra rozpoczyna się od: Dotknij mnie, Nie przestawaj. Ale, ale… to nie porno. W takim razie co?

Luxuria Superbia – muzycznie i seksi, z przymrużeniem oka

Kolejna nagroda powędrowała do DEVICE 6. Produkcja, przeznaczona na smartfony, została doceniona w kategorii Doskonała pod względem dźwięku. Sami posłuchajcie, czy słusznie.

DEVICE 6 – psychodeliczny thriller tekstowy

Przyszedł czas na kategorię Najlepsza gra zrobiona przez studentów. Tutaj laury dla platformówki z elementami cRPG pod tytułem Risk of Rain. Bohaterowie kontrolowani przez graczy usiłują przeżyć na odległej planecie, zamieszkanej przez hordy niemiłych istot.

Risk of Rain. Ta gra jest piekielnie trudna

Na koniec zostawiłem ulubieńca tłumu, czyli zwycięzcę w kategorii Nagroda publiczności. Została ona przyznana interaktywnej grze przygodowej Stanley Parable. Wcielamy się w tytułowego Stanleya, który jest pracownikiem numer 427 wielkiej korporacji. Przez cały dzień nie robi on niczego, prócz wykonywania poleceń wyświetlanych na ekranie komputera. Pewnego dnia rozkazy milkną. Stanley jest zmuszony do opuszczenia własnego biura.

Stanley Parable – prawie jak Proces Franza Kafki

I to by było na tyle. Graliście w jakąś ze wspomnianych pozycji? Jeśli tak, dzielcie się wrażeniami na forum. Jeśli nie – piszcie, co Waszym zdaniem wydaje się ciekawe.

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

0 Shares
Share
+1
Tweet