Kinguin, czyli klucze na gry Steam i nie tylko. Jak to działa i czy jest bezpiecznie? Zakupy krok po kroku

Sprawdzamy, jak kupuje się klucze na Kinguin.

Cyfrowa dystrybucja coraz bardziej wypiera z rynku pudełkowe wydania gier i czy tego chcemy czy nie, kupowanie kluczy w internecie staje się powoli czymś naturalnym nawet dla starszych fanów wirtualnej rozgrywki. Osobiście nadal pielęgnuję tradycję kolekcjonowania boxów, które układam na swoim regale obok konsol i innych growych gadżetów. Nieraz zdarza się jednak, że nie wszystko co chcemy zostaje wydane w pudełku, albo po prostu decydując się na cyfrowe zakupy wychodzi taniej.

Pierwszymi źródłami cyfrowego wydawania pieniędzy są giganci typu Steam, Origin, Uplay oraz GOG.com. Posiadacze konsol upłynniają swoje świnki skarbonki w PS Store, Xbox Store lub w wirtualnym sklepie Nintendo. Na rynku pojawiają się jednak mniejsi gracze, również starający się wykroić z tego tortu coś dla siebie. Do takich serwisów należy m.in. platforma dystrybucji Kinguin.net, której dzisiaj postaramy się przyjrzeć.

Kinguin można przyrównać do Allegro, gdzie z jednej strony mamy sprzedawców, a z drugiej strony klienta. Przedmiotem obrotu są natomiast cyfrowe klucze na gry, dodatki i wszelką wirtualną zawartość (jak skórki lub tapety), która została wydana na rynku w postaci kodu. Znajdziemy tutaj produkty nie tylko dla PC, lecz również konsol PlayStation, Xbox oraz Nintendo. Jeśli jesteście ciekawi, jak robi się zakupy na Kinguin i czy serwis zapewnia nam bezpieczeństwo transakcji, zapraszamy do kolejnych akapitów.

KROK 1 – zakładamy konto

Przyznam, że to była moja pierwsza wizyta na Kinguin w celach zakupowych, zatem dla pewności nie rzucałem się na głęboką wodę i zaplanowałem skromne wydatki. Po wejściu na główną stronę serwisu warto w prawym górnym rogu ekranu zmienić region z GLOBAL EN na PL. Zawsze to ułatwienie, kiedy wszystko możemy przeczytać w naszym ojczystym języku. Następnie zakładamy konto, co ogranicza się do podania danych adresowych (znajdą się one na rachunku transakcji) oraz adresu e-mali, na który dostaniecie wiadomość z prośbą potwierdzenia rejestracji. Szybkie i bezbolesne.

Kinguin - tak prezentuje się strona główna serwisu.
Kinguin – tak prezentuje się strona główna serwisu.

KROK 2 – czy trafiłem na okazję?

Teraz możemy zacząć poszukiwania interesującej nas gry, korzystając z rozwijanego menu (wybieramy gatunek, platformę itd.) lub tradycyjnie, za pomocą wyszukiwarki. Jako fan pudełkowych wydań postanowiłem na początek kupić coś, czego w fizycznej formie i tak nie dostanę, a przy okazji – podchodząc do Kinguin z pewną dozą niepewności – coś w miarę taniego, żeby się nie naciąć. Dodając do tego moje zamiłowanie do serii gier z niebieskim jeżem w roli głównej, padło na Sonic the Hedgehog 4 – Episode I. Jak się okazało, na Kinguin znalazło się dwóch sprzedawców oferujących ten tytuł – jeden posiadał go w formie Steam Gift, drugi jako normalny Steam Key. Cena? Zauważyłem, że na Kinguin wielu sprzedawców kusi nas niesamowitymi promocjami, zatem przed zakupami warto sprawdzić, jak rzeczywiście z tym jest. Wspomniany epizod pierwszy na Steam kosztuje około 30 zł, tutaj zapłacę niecałe 15 zł, zatem trafiłem na prawdziwą, a nie niby okazję. Zaznaczam jednak, że co sprzedawca to inne obyczaje, więc czasem wyjdzie drożej, czasem taniej.

Przykładowo standardową edycję Battlefield 1 znajdziemy obecnie na Kinguin najtaniej za 176 zł, podczas gdy w sklepie Origin zapłacimy w tej chwili 132 zł, a pudełkowe wydanie znajdziemy w wielu sklepach za niecałe 150 zł. Z kolei, chcąc zaopatrzyć się w Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration, sprzedawcy z Kinguin oferują lepsze ceny niż platforma Valve. Tutaj kupimy klucz za 127 zł, podczas gdy bezpośredni zakup na Steam to wydatek 50 euro, czyli około 220 zł. Pudełkową wersję można dostać natomiast za około 130 zł, zatem podobnie jak na Kinguin. Natomiast w przypadku Call of Duty: Infinite Warfare Legacy Edition zakup na Kinguin wychodzi naprawdę korzystnie, ponieważ za klucz zapłacimy 163 zł, czyli mniej niż w pudełku (średnie ceny około 180 zł) oraz taniej niż za klucze w wielu innych sklepach internetowych. Jak zatem widzicie, zawsze warto sprawdzić ceny przed konkretnym zakupem.

KROK 3 – sprawdzamy sprzedawcę, region i płatności

Przed kliknięciem KUP należy przyjrzeć się jeszcze kilku ważnym kwestiom. Na karcie produktu znajdziemy – oprócz ceny i opisu gry – tzw. Ograniczenia regionalne. Chyba nie chcecie kupić tytułu, którego później nie uruchomicie? Upewniamy się zatem, że interesujący nas klucz zadziała w naszym regionie, co zostanie zobrazowane np. ikonką flagi UE lub graficzką z napisem World Wide. Następnie przyglądamy się dostępnym językom kupowanej gry. Jeśli koniecznie zależy nam na polskiej wersji, wydajemy kasę na taki klucz, który w linijce Dostępne języki zawiera również biało-czerwoną flagę. Trzecia ważna sprawa to osoba, od której kupujemy. Jak już wspomniałem, Kinguin to serwis pokroju Allegro, zatem podobnie jak tam, sprawdzamy komentarze sprzedawcy. Ile negatywów, neutralnych, a może same pozytywy? Kierujemy się zdrowym rozsądkiem i wybieramy sprzedawcę mającego na koncie kilka tysięcy transakcji oraz pozytywne oceny. Skoro jegomość nie zrobił w konia tylu graczy, to czemu miałby zaczaić się na naszą gotówkę? Na koniec tego kroku klikamy w Dostępne płatności i szukamy na liście, czy widnieje tam logo naszego banku. W przypadku mojego klucza mogłem zapłacić na jeden z … 60 sposobów (różne banki oferujące DotPay, PayPal itd.), zatem każdy znajdzie coś dla siebie.

KROK 4 – decydujesz się na ochronę kupującego?

Kinguin oferuje również program ochrony kupujących sprowadzający się do tego, że w razie problemu ze sprzedającym otrzymamy poprawny klucz lub odzyskamy wydane pieniądze. Żeby skorzystać z ochrony, trzeba zapłacić dodatkowe złotówki – dokładnie 8,82 zł – zaznaczając pole z tarczą zaraz pod ceną naszego klucza. Jak zapewnia Kinguin, jesteśmy wówczas chronieni przed wszelkimi wadami jakościowymi produktu, spowodowanymi przez sprzedawcę (błędny kod, duplikat, zły region itp.). Opłata niewielka, a korzyści spore. Sonic the Hedgehog 4 – Episode I jest jednak naprawdę tani, a wybrany sprzedawca posiada same pozytywne oceny, więc nie czułem potrzeby dodatkowej ochrony. Przy droższych kluczach oraz niepewnych sprzedawcach, warto jednak zaznaczyć kwadracik z tarczą. Ja klikam w końcu KUP i Sonic the Hedgehog 4 – Episode I jest już prawie mój.

W kolejce do kasy...
W kolejce do kasy…

KROK 5 – witamy w kasie

Znajdujemy się już w wirtualnej kasie, gdzie jeszcze raz możemy potwierdzić/zmienić dane do rachunku, wybrać formę płatności oraz sfinalizować transakcję. Potwierdzenie złożenia zamówienia od razu przyszło na podanego przy zakładaniu konta maila, a według sprzedawcy, kupiony klucz powinien trafić na ten sam adres w ciągu najbliższych 5 minut. Jeśli oczekiwanie by się przedłużało i klucz nie zostałby wysłany w ciągu 10 minut od zakupu, mamy prawo skontaktować się z pomocą Kinguin i poprosić o pomoc. Na samym dole serwisu znajdziecie sekcję FAQ, która w razie problemów może się przydać i wyjaśnić wątpliwości związane z funkcjonowaniem omawianej platformy dystrybucji. Na szczęście problemów żadnych nie było i kiedy wróciłem po kilku minutach do komputera z gorąca kawą, klucz na Sonic the Hedgehog 4 – Episode I czekał już na moim mailu. Szybka aktywacja na Steam, pobranie około 400 MB danych i mogę skakać niebieskim do woli!

Słowem podsumowania…

Ogarnięcie serwisu Kinguin i kupienie w nim pierwszego klucza na grę zajęło mi około 15 minut. Kolejne zakupy przebiegły znacznie szybciej, ponieważ miałem już swoje konto i wiedziałem, co należy sprawdzić przed ponownym kliknięciem KUP. Tak w moim koszyku znalazły się Rise of the Tomb Raider: 20 Year Celebration oraz DOOM z dodatkiem Demon Multiplayer Pack, którego znalazłem za 72 zł. Czy kiedyś ponownie skorzystam z Kinguin? Będę polował na okazje i z pewnością jeszcze tutaj zajrzę. Zwłaszcza, że czasem wystarczy kupic tani klucz na Kinguin, a pudełko z płytami instalacyjnymi oddzielnie np. na Allegro, płacąc za nie dosłownie kilka złotych. Możemy tym sposobem mieć tanią grę i jednocześnie boxa na swojej półce chwały. Nie ma się czego bać!

Źródło: Materiał powstał we współpracy z serwisem Kinguin

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.

24 Shares
Share24
+1
Tweet