Dlaczego kolekcjonujemy Trofea i Achievmenty?

Trofea i Achievmenty stały się nieodłącznym elementem ostatnich dwóch generacji konsol. Z pozoru rzecz niepotrzebna, jednak ich kolekcjonowanie ma bardzo silny związek z motywacją graczy do działania i ciągłego podnoszenia swoich umiejętności. Dlaczego więc często uparcie je zbieramy?

Warto w tym miejscu w krótki sposób przytoczyć teorię hierarchii potrzeb według Maslowa. Ten znany amerykański psycholog uważa, że na początku dla człowieka najważniejsze jest spełnienie potrzeb najniższego rzędu takich jak oddychanie, jedzenie, picie czy spanie. Są to tak zwane potrzeby fizjologiczne. Kiedy już uda się je osiągnąć następnie szukamy zaspokojenia dla potrzeb związanych z bezpieczeństwem (drugi rząd), czyli chociażby posiadania dachu nad głową. Trzeci rząd to z kolei społeczne potrzeby jak przynależność do grupy (człowiek jako jednostka społeczna nie lubi być odizolowany). Tutaj też ujawnia się potrzeba posiada rodziny, przyjaciół i znajomych. Jak już uda się zaspokoić te trzy rzędy potrzeb, nadchodzi czas na szacunek – umiejscowiony w czwartym rzędzie.

To właśnie z zaspokojeniem potrzeb szacunku i uznania związane są Trofea i Achievmenty. Pozwalają one zbudować nas status społeczny, pewien poziom reputacji. Im więcej mamy ich na swoim koncie, tym bardziej czujemy się spełnieni, możemy się czymś pochwalić lub wyróżnić w tłumie naszych znajomych. To właśnie z zaspokajania tych potrzeb wynika sukces systemu Trofeów i Achievementów, który dodatkowo budowany jest w obecnej generacji konsol dzięki dostępowi do sieci. Nasze profile na Xbox Live, czy PSN pełne są bowiem informacji o zdobyczach. Dodatkowo wzmagają one rywalizację wśród graczy. Widząc, że ktoś ma jakieś Trofeum, szybko chcemy mu dorównać i posiadać podobne lub jeszcze lepiej – trudniejsze do zdobycia.

Źródło: http://www.gamasutra.com/view/feature/2289/the_psychology_behind_games.php

Teoria/badanie: piramida hierarchii potrzeb według Maslowa

Robert Ocetkiewicz

Robert Ocetkiewicz

Fan wszelkiego rodzaju FPS-ów oraz wyścigów. Nie stroni również od gier sportowych i dobrych bijatyk w stylu Tekkena.

Komentarze (1)

  • 2 maja 2014 at 02:42
    Permalink

    I to nazywacie artykułem? Chyba kpicie. Kilka zdań na krzyż to nie artykuł. Ci fani to chyba kupieni.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

2 Shares
Share2
+1
Tweet