Atak hakerów na PlayStation Network. Riot Games, Blizzard i Microsoft też ucierpiały

Do ataku przyznała się grupa LizardSquad, która już wyjaśniła powód swojego działania.

Wczorajszy atak hakerów na sieć PS Network został potwierdzony przez Sony. Koncern zapewnia, że wszystkie dane użytkowników są bezpieczne.

Do ataku przyznała się grupa LizardSquad. Na twitterowym profilu hakerzy napisali, że przypuszczając atak na PlayStation Network chcą wymusić na Sony, by firma zwiększyła wydatki na bezpieczeństwo (tylko dlaczego muszą cierpieć gracze?!).

Wspomniana grupa – do zablokowania serwerów japońskiego giganta – posłużyła się metodą DDoS. Na czym to polega? Do przeprowadzenia ataku hakerzy wykorzystują przeważnie komputery, nad którymi przejęli kontrolę różnego rodzaju botami lub trojanami.

Kiedy hakerzy zbiorą już dostateczną liczbę komputerów zombie, na dany sygnał zaczynają one jednocześnie atakować system ofiary, zasypując go fałszywymi próbami skorzystania z usługi. Atakowany komputer musi przydzielić pewne zasoby do każdego wywołania, co w konsekwencji – gdy wywołań jest bardzo dużo w danym momencie – prowadzi nawet do zawieszenia systemu. Podobnie było z PSN.

PlayStation Network już podniosło się z kolan i większość funkcji działa prawidłowo. Dzisiaj wieczorem sieć ponownie miała zostać wyłączona, tym razem celowo przez Sony. Około godziny 19 koncern planował konserwację. Przedstawiciele firmy poinformowali jednak na Twitterze, że dzisiejsza konserwacja zostaje przełożona na późniejszy termin.

Atak na PS Network nie był jedynym problemem Sony, z jakim koncern zmagał się w ten weekend. Hakerzy wysłali również informację do American Airlines o rzekomej bombie na pokładzie lotu 362. Samolot leciał z Dallas do San Diego, a na jego pokładzie znajdował się John Smedley, czyli szef Sony Online Entertainment. Ze względów bezpieczeństwa maszyna musiała awaryjnie lądować w Phoenix. Sprawę przejęli funkcjonariusze FBI.

Hakerzy uprzykrzyli życie nie tylko Sony. Weekendowy atak dotknął również serwery League of Legends oraz Battle.net. W incydencie ucierpiały firmy Blizzard, Riot Games oraz Microsoft. Jednak nie na tak dużą skalę, jak producent konsol PS3, PS4 oraz PS Vita.

 

Darek Madejski

Darek Madejski

Wychowany na Amidze i pierwszej odsłonie PlayStation. Do dziś często sięga po hity z lat 90.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chronimy się przed spamem, dlatego prosimy, rozwiąż captcha zanim klikniesz WYŚLIJ:

0 Shares
Share
+1
Tweet